Pan Brumm i przyjaciele

Panie z naszej miejskiej biblioteki ze wszystkich sił starają się zachęcać dzieci do czytania. Jednym ze sposobów jest tworzenie tematycznych wystaw książek, ostatnio z okazji Dnia Pluszowego Misia. Książek było wiele, także o mniej znanych misiach niż Puchatek, Uszatek czy Paddington (choć akurat miś z Peru nie przypadł do gustu moim chłopakom). Nam wpadły w oko książki o Panu Brummie wydane przez wydawnictwo Bona. I muszę przyznać, że ich lektura wprawiła Piotrusia w naprawdę świetny nastrój – okazało się, że wie dużo więcej niż niezbyt dorosły, ale za to całkiem duży Pan Brumm. Czytaliśmy trzy książki: Pan Brumm jedzie pociągiem, Pan Brumm wybiera się na wycieczkę (to zdecydowanie ulubiona książka Pietrka) i Pan Brumm obchodzi urodziny.

Pan Brumm jedzie pociągiem

Pan Brumm wybiera się na wycieczkę

Pan Brumm obchodzi urodziny

Pana Brumma chyba nie da się nie lubić. Styl ilustracji przypomina mi trochę te stworzone przez Svena Nordquista – też jest na nich sporo zaskakujących szczegółów i można je długo oglądać:

Pan Brumm wybiera się na wycieczkę

A poza tym nie można nie darzyć sympatią kogoś, kto zabiera na wycieczkę takie mnóstwo niepotrzebnych rzeczy:

Pan Brumm wybiera się na wycieczkę

Dodatkową atrakcją książeczek o Panu Brummie są wyklejki. Na drugiej stronie okładki można znaleźć labirynty i zagadki (rozwiązanie znajduje się na końcu książki). Inne materiały do zabawy można pobrać ze strony autora Daniela Nappa. My bawiliśmy się przy lekturze tych książek świetnie – jest to lektura raczej dla czterolatka niż ośmiolatka, ale ten ostatni na pewno się przy nich nie wynudzi. Myślę, że pan Brumm na stałe zamieszka na półce w naszej domowej bibliotece i będziemy szukać jego dalszych przygód.