Wielka książka z zadaniami

Bardzo lubimy prace Nikoli Kucharskiej, co zapewne już wiecie. Piotr przepada także za łamigłówkami, lubi rozwiązywać zagadki, szukać wyjścia z labiryntów i rozszyfrowywać tajemnicze wiadomości. Na wieść, że Nikola Kucharska przygotowała książkę z łamigłówkami dla wydawnictwa Greg, ucieszyliśmy się oboje. Zwykle na wakacyjne wyjazdy pakujemy kilka książek z zagadkami, bo może będzie padać, na wielki upał, na nudę, na burzę, na długie, letnie, leniwe, chłodne wieczory. Od razu więc zaczęliśmy się rozglądać po księgarniach. No i mamy! Książka wygląda świetnie: kolorowa, pełna humoru i naprawdę wielka — 9 rozdziałów i 247 stron zagadek.

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek

Każdy znajdzie tutaj coś, co lubi. Piotr od razu zaczął oglądać rozdział z potworami i straszydłami. Szukanie właściwego nagrobka dla zagubionego zombie, wynajdywanie składników eliksirów czy odkrycie, który przebieraniec NAPRAWDĘ jest wampirem, okazało się fascynujące.

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek

Nikola Kucharska przygotowała zadania o trzech poziomach trudności: łatwym, trudnym i supertrudnym. Zadania są bardzo zróżnicowane — znajdziecie tutaj labirynty, krypotografię, sudoku, obrazki do porównania i pokolorowania. Dziecko może wyszukiwać szczegóły, odgadywać zagadki na podstawie podpowiedzi, rysować zgodnie z instrukcjami, łączyć kropki… Zadań jest naprawdę dużo i nie mam wątpliwości, że każdy miłośnik zagadek znajdzie coś dla siebie. Łamigłówki w każdym rozdziale łączy motyw przewodni: zwierzęta, potwory i straszydła, piraci, kosmici, księżniczki i rycerze. Zagadki poukrywane są wszędzie, nawet na rozkładówkach.

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek

„Wielka księga zagadek i łamigłówek” zachwyciła mnie starannością wykonania. Ilustracje i zagadki są dopracowane. Nie ma tutaj stron, których jedynym zadaniem jest zwiększanie objętości książki. Staranny wydruk i dobrej jakości papier sprawiają, że zabawa daje dużo radości. Do tego dochodzi przyjemność obcowania z czymś ładnym — ilustracje Nikoli Kucharskiej są dopracowane, przemyślane i budzą masę skojarzeń z innymi jej książkami. Od razu ma się ochotę po nie sięgnąć i sprawdzić, kogo przeniosła do labiryntów i wykreślanek. Z częścią zagadek bez problemu poradzą sobie małe dzieci, przy niektórych trzeba pogłówkować chwilę dłużej. Ośmiolatek nie nudzi się i nie narzeka, że to za proste. Świetna książka.

W tym roku na wakacje zabieramy tylko jedną książkę z zagadkami — ponad 200 stron powinno nam wystarczyć na cały wyjazd.

Nikola Kucharska, Wielka księga zagadek i łamigłówek, Greg 2018

Reklamy

Hej! W góry, w góry…

Leży cały czas na stole, a ja przeglądam ją przynajmniej raz dziennie i nie dowierzam. Oglądam ją z zachwytem, wącham, kartkuję i patrzę z zazdrością na Tymka. I kombinuję, jakby tu mu ją zwinąć na trochę. Na stałe zabierać nie chcę, bo niech się dziecko kształci, ale ja też bym chciała. Poczytać, pobawić się, porysować. Uwielbiałam ćwiczenia z geografii w podstawówce. Rany, co ja bym dała, żeby mieć taką książkę, gdy miałam naście lat! Piotrusia też urzekła, więc oboje podpatrujemy i kopiujemy ćwiczenia, bo Tymek zazdrośnie strzeże książki.

W góry

Piotr Karski stworzył dzieło imponujące i niesamowite. Wyobraźcie sobie 224 strony do malowania, rysowania, zastanawiania się i główkowania. Temat przewodni to oczywiście góry, ale „W góry” to coś więcej niż jeszcze jedna książka z zadaniami. Wciąga dziecko od razu, a przy okazji przekazuje masę wiedzy, która sama wskakuje do głowy. Ta książka może służyć do zabawy w weekend i pomóc w przygotowaniu do sprawdzaniu z przyrody (przetestowane!). Wiedza, jaką zawarł w niej Piotr Karski, imponuje i wzbudza szacunek. Po prostu chce się przy tej książce siedzieć i się uczyć… tfu… znaczy bawić.

Zadania zabawne, na przykład takie:

W  góry

W góry

sąsiadują z ilustracjami, które wymagają pogłówkowania i pozastanawiania się. W głowie pozostają poziomice, dziewięćsiły, erozja i lód firnowy. Serio, Tymek bawił się tą książką, przygotowując się do sprawdzianu. Znalazło się w niej wszystko: cieki wodne, wyznaczanie kierunków, określania wysokości pagórka i biegu rzeki 🙂 A narzekania, że przyroda jest nudna, zniknęły, jak ręką odjął.

W góry

W góry

W góry

To książka, którą mogą się bawić dzieci w różnym wieku. Tymek sam zaproponował, że niektóre ćwiczenia rozwiąże ołówkiem, żeby potem Piotruś mógł spróbować swoich sił. Znajdą tutaj coś dla siebie wielbiciele sportów, fanki mody (ech, kto by nie chciał zaprojektować parzenicy), przyrodnicy i wszyscy ciekawscy. Nie mówię o czytelnikach oczywistych, czyli wielbicielach gór 🙂 Dzięki tej książce można skoczyć z góry na spadochronie, dowiedzieć się, jak się robi oscypki i szczegółowo zaplanować wyprawę, nawet na chwilę nie ruszając się z krzesła. Mój Starszy po początkowej nieufności (jakieś to dziwne) uznał, że należy do niej podejść metodycznie i rozwiązywać strona po stronie. I nawet nie narzeka, że musi rysować. Fajnie jest patrzeć, jak budzi się jego fascynacja, a ręka sama wyciąga się po mapy i atlasy.

Jest tutaj także jedno zadania, które zauroczyło Piotrusia. Na zacieniowanej ołówkiem kartce, trzeba gumką stworzyć jaskinię.

W góry

Biała kartka kusi, ale cóż — książka należy do Tymka. Co tam przeszkody — Piotruś stworzył już kilka swoich jaskiń, a że fascynacja mitologią nadal trwa, w każdej mieszkają Minyady (bo gdzie mają mieszkać księżniczki zamienione w nietoperze?)

W góry

W góry

Jeśli kochacie góry i macie dzieci, to musicie tę książkę mieć. Szczerze mówiąc, brak dzieci w niczym nie przeszkadza, przecież kształcić się można przez całe życie. A ta książka zapewnia zabawę na wiele długich wieczorów.

Piotr Karski, W góry, Dwie Siostry 2016