Money, money, money

Świat prawie od zawsze kręci się wokół pieniędzy — nie jest to wynalazek naszych czasów. Wiedza o pieniądzach, rynkach i ekonomii dzisiaj przydaje się jednak chyba bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, choćby po to, by umieć się orientować w procentach, kontach, kartach kredytowych i debetach, czyli w tym wszystkim, co sprawia, że dorośli siwieją i robią im się zmarszczki. Po co fundować zmarszczki swoim dzieciom? Lepiej pokazać im, jak oszczędzać, na co uważać i nauczyć, dlaczego i kiedy rodzic z bankomatowej ściany może wypłacić pieniądze.

Łatwo nie jest. Niewielu dorosłych lubi czytać o ekonomii. Lubimy pieniądze mieć, bo to przyjemne, ale nauka o nich większości z nas wydaje się nudna. Dzieci też lubią mieć pieniądze — zdarza się także, że niechętnie się swoich pieniędzy pozbywają (nie mówię tutaj o pieniądzach rodziców). To może być świetny wstęp do rozmowy i nauki, co rodzic musi kupić, a na co powinna starczać tygodniówka. Możecie także zacząć od inwestycji i w najbliższej księgarni kupić SuperQuiz „Pieniądze” z serii Kapitan Nauka (Wydawnictwo Edgard). Zwrot w tym przypadku będzie naprawdę spory 🙂

Superquiz Pieniądze

Właściwie dostajemy dwa w jednym. Tekturowe pudełko kryje w sobie niewielką książeczkę-kołonotatnik. Na jednej stronie jest krótki, zrozumiały i bardzo fajnie napisany tekst, a na drugiej dotyczące go pytania. Można czytać i od razu sprawdzać wiedzę, można najpierw czytać, a po jakimś czasie zrobić sobie (lub rodzicowi — moje dzieci uwielbiają nas w ten sposób testować) sprawdzian, a można bawić się tylko pytaniami (to jak, za każde pytanie jeden punkt i gramy, kto pierwszy zdobędzie 10?). 

Superquiz Pieniądze

Zastanawiacie się, czy przypadkiem nie jest to nudne? Nie jest. Gdy ja obmyślałam chytre sposoby, jak zachęcić dzieci do zabawy i od czego zaczniemy, one po prostu książkę przeczytały. To znaczy Tymek… Z politowaniem popatrzył na zbaraniałą matkę i wyznał, że przeczytał to od razu, bo to bardzo ciekawe. A potem zapytał, czy wiem, jaka jest największy banknot na świecie i ile waży najcięższa moneta. Nie wiedziałam. A wy wiecie?

Na tym polega chyba cały sekret i urok tej książeczki. Mówi o czymś, co nas trochę odstrasza, ale mówi w taki sposób, że chce się to czytać. Najcięższa moneta świata waży tonę i została wykonana w Australii — to pewnie nie jest najpotrzebniejsza wiedza na świecie, ale tuż obok tej ciekawostki znajduje się informacja, że każda moneta ma awers i rewers, jak monety powstały i że wszystkie polskie monety powstają w Mennicy Polskiej. Moje dziecko zapamiętało wszystko. I tak jest właściwie z każdym hasłem.

Superquiz Pieniądze

Superquiz Pieniądze

Mnie się ta książeczka podoba ogromnie, chłopakom też. Grube, porządnie spięte kartki i poręczny format sprawiają, że doskonale nadaje się do samochodu czy na wycieczkę. Zawsze przyjemniej jest usłyszeć z tylnego siedzenia samochodu pytanie, kto to jest rentier, wierzyciel czy inflacja niż kolejne pytanie: kiedy dojedziemy?. Uprzedzam, pytania bywają również trudne: mamo, jaka jest twoja zdolność kredytowa?Czy kiedyś przyjdzie do nas komornik, bo chciałbym zobaczyć, jak pracuje. Uff, następnym razem to ja go przepytam z windykacji i odsetek 🙂

Dla siedmiolatka większość informacji powinna być nowa, ale zrozumiała, chyba że od maleńkości czytaliście mu do łóżka Zaskórniaki. Dziesięciolatek może uznać, że pewne pytania są oczywiste, ale nie powinien się nudzić. Tekstu jest na pół strony — czytania na chwilkę, informacji akurat tyle, żeby bez problemu przyswoić. Na dodatek przy każdej notce mamy króciutki podtytuł-podpowiedź. Podpowiedzi są krótkie, ciekawe i trafiają w sedno: Inflacja. Ceny idą w górę, Odsetki. Leżą i rosną, Przychód i dochód. Zarabianie kosztuje. Prawda, że fajne? Mnie samą SuperQuiz „Pieniądze” zaciekawił na tyle, że na pewno porozglądam się za kolejnymi książeczkami z tej serii. I jestem bardzo ciekawa, czy są równie udane. 

Ewa Tyralik, Iza Kaźmierczak, SuperQuiz Pieniądze, Seria Kapitan Nauka, Wydawnictwo Edgard 2016

Reklamy

O ekonomii inaczej

Grzegorza Kasdepke przedstawiać nie trzeba. Daniel de Latour to rysownik doskonale znany wszystkim czytelnikom książek dla dzieci. Ryszarda Petru z działalnością literacką nikt raczej się nie kojarzy, ale każdy wie, że jest ekonomistą. Efektem wspólnej pracy tej trójki jest niezwykła, przezabawna i mądra książka o ekonomii — przeznaczona dla dzieci, choć niejeden dorosły może się z niej sporo dowiedzieć.

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

Za ekonomią raczej nie przepadamy. Dorośli (jeśli nie są księgowymi lub ekonomistami) mają najczęściej ochotę jak najszybciej uciec, gdy słyszą o dywidendach, odsetkach czy hipotece (szczególnie jeśli mają kredyt). Często sami o finansach nie mówimy i nie uczymy o nich dzieci, choć powinniśmy. Jeśli nie wiecie, od czego zacząć, zajrzyjcie do tej książki.

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

„Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela” to opowieść o panu Rysiu, który postanowił założyć Ogród Dziwnych Stworów Ekonomicznych. Zaczął oczywiście od maleńkiej inwestycji, którą trzeba było karmić i się opiekować. Potem zatrudnił Dozorcę i Biletera (dzięki czemu w okolicy zmniejszyło się bezrobocie), a w jego ogrodzie pojawiały się coraz to nowe stwory i potwory: ceny wyglądające jak kury siedzące na grzędzie, fiskus będący skrzyżowaniem psa z rekinem, zabawne manko. W ogrodzie ciągle się coś dzieje — czasami znienacka wyrasta piramida finansowa, a kiedy indziej wszystkimi zaczyna rządzić ustawa.

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

Każda opowiastka opatrzona jest komentarzem, w którym w przyjazny sposób wyjaśniono, czym w zwykłym życiu są zabawne stwory. Wszystkie komentarze są umieszczona na kolorowym tle i otoczone kolorową ramką. Wyróżniono także najważniejsze zdania: naprawdę nie da się nie zrozumieć, o co chodzi. Zresztą przekonajcie się sami:

KONTO — to taki „adres” naszych pieniędzy w banku, składający się z dokładnie 26 cyfr. Pieniądze każdego człowieka mieszkają po innym „adresem”: każde konto ma inny numer. Na koncie zapisane jest, ile mamy pieniędzy. Jeśli chcemy kupić coś za te pieniądze, możemy z naszego konta przelać pieniądze na przykład na konto sklepu. Albo pójść do banku czy do bankomatu i wypłacić sobie część naszych oszczędności w postaci banknotów.

Wszystko jasne, prawda? W podobny sposób tłumaczone są bardziej skomplikowane terminy, takie jak PKB, cło, depozyt czy spekulacja.

Historia przedstawiona w książce jest dynamiczna, ogród się rozrasta, pojawia się konkurencja, pan Rysio postanawia więc założyć Cyrk z ekonomią, co staje się pretekstem do wprowadzenia masy nowych stworów i pojęć. 

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

Moi chłopcy słuchali tej książki z dużym zainteresowaniem. Tymek czytał dokładnie wszystkie komentarze. Piotrka bardziej interesowała fabuła, więc często skracałam komentarz do jednego zdania — na pewno z Piotrusiem do tej lektury jeszcze wrócimy i wtedy będzie czas na bardziej szczegółowe informacje. Książka stoi na podręcznej półce, a dwie wstążki-zakładki pokazują te najbardziej ulubione stwory, choć sympatie Piotrka czasami się zmieniają. Trudno się dziwić: ilustracje Daniela de Latour są kolorowe, żywe i ciekawe. Warto popatrzeć, w co wyobraźnia rysownika przekształciła terminy i pojęcia straszące nas czasami z pierwszych stron gazet. Jego dziwadła są przyjazne, zwariowane i ciepłe, choć czasami groźne, jak fiskus czy bankructwo.

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela

Edukacja ekonomiczna staje się coraz ważniejsza. Często łapię się na tym, że nie potrafię chłopakom wytłumaczyć niektórych pojęć, choć teoretycznie wiem, co one znaczą. „Zaskórniaki” to niezastąpiona pomoc. Dzięki tej książce możemy w prosty i przyjazny sposób uczyć dzieci poruszania się po krainie portfela, którą w dzisiejszych czasach warto znać A przy okazji będziemy mieli wiele zabawy. Książka została wydana w 2014 r. przez Narodowe Centrum Kultury i szybko zniknęła. Na szczęście w 2016 r. wydało ją Wydawnictwo Zysk.

Grzegorz Kasdepke, Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela, Wydawnictwo Zysk 2016