Kłopotek na kłopoty

Tymek jakoś niepostrzeżenie dorasta… Trochę śmiesznie to brzmi, ma dopiero sześć lat, ale kontrast pomiędzy nim a Piotrusiem jest tak duży. Mój starszy duży synek – po prostu widać, jak staje się coraz bardziej samodzielny, coraz doroślejszy, ma coraz więcej własnych spraw. Aż strach… Czasami trudno mi pogodzić lekturowe zachcianki moich chłopaków. Piotruś uwielbia książeczki, ale najbardziej te, które już zna. A Tymek… No cóż, z przyjemnością słucha o Stefku Burczymusze, lokomotywie, a nawet o chorym kotku i małej owieczce, ale uważa, że raz dziennie zdecydowanie wystarczy. Piotruś ma inne zdanie na ten temat i czasami dochodzi do konfliktów. Choć muszę przyznać, że mój młodszy synek potrafi mnie zadziwić, gdy dźwiga grubą książkę z okrzykiem „mama kita Jaji tera o moku” (w swobodnym przekładzie: czytaj teraz Tymkowi o smoku).

Kiedy trafiły do nas z wydawnictwa Sztuka i Wiedza książki o kotku Kłopotku, najpierw troszkę się bałam, że Tymek jest już za duży, że może nie będzie chciał słuchać opowiadań o uroczym kocie, że Kłopotek przegra z gormitami, klonami i całą masą innych dziwadeł zaludniających jego pokój i wyobraźnię. A tu niespodzianka, Kłopotek może nie wygrał, ale na pewno zaciekawił i zaintrygował.

Sztuka i Wiedza wydała dwie książki o przygodach miłego kota:

  

Druga z nich zawiera więcej przygód miłego kota, a jej ilustracje stworzyły dzieci – mi pomysł podobał się bardzo, Tymkowi trochę mniej na początku, ale potem zaczął sam tworzyć ilustracje do przygód Kłopotka – i nie tylko jego.Kłopotek to kotek: szary podwórkowiec, jak mawia mój synek. Kotek, który miewa wiele różnych pomysłów: a to chce się nauczyć latać, a to nie chce być szary, tylko szuka sposobów na wybielenie, a to próbuje na podwórku zorganizować orkiestrę – Kłopotek zachowuje się tak samo, jak dziecko, które zadaje masę pytań i próbuje kreować swój świat na wzór tego, co zobaczyło lub usłyszało. Może dlatego opowieści o Kłopotku, choć proste i zwyczajne, bez superbohaterów, smoków i czarowników wciągnęły Tymka. Mówią o rzeczach zwykłych i codziennych, a jednak tak ważnych: o przyjaźni, o wyobraźni, o odpowiedzialności. Podobał mi się także wstęp skierowany do rodziców w „Przygodach kotka Kłopotka”. Od czasu do czasu warto sobie przypomnieć, dlaczego zabawa z dziećmi jest ważna i oddać się jej w pełni, zapominając o niepozmywanych garnkach i kurzu na półkach.

 

Reklamy