Z czego się cieszyć?

Właśnie skończyliśmy książkę (a raczej dwie), która co wieczór wprawiała nas (Piotrusia i mnie) w dobry nastrój i jednocześnie sprawiała, że nie mogliśmy skończyć czytać. Tak jakoś płynnie jedno opowiadanie przechodziło w drugie, że absolutnie nie mieliśmy ochoty przestać — ja czytać, Piotr słuchać. Dopiero zerknięcie na zegarek działało jak stoper. Poznajcie Cieszka.

Zdenek Sverak, Ucieszki Cieszka, Nowe ucieszki Cieszka

Cieszko to bohater dwóch książek Zdenka Svĕráka, człowieka-orkiestry. Jest reżyserem, aktorem, komikiem, scenarzystą oraz autorem książek — świetnych książek. Wydawnictwo Dwie Siostry wydało dwa tomy przygód synka ogrodnika „Ucieszki Cieszka” i „Nowe ucieszki Cieszka”, obie rewelacyjnie przetłumaczone przez Dorotę Dobrew i ciekawie zilustrowane przez Ewę Stiasny (ach, te wyklejki, trzeba je koniecznie przestudiować i dokładnie obejrzeć przed każdą lekturą).

Zdenek Sverak, Ucieszki Cieszka

Cieszko tak naprawdę ma na imię Boguszek, ale ponieważ potrafi się cieszyć najlepiej na świecie imię „Cieszko” bardziej do niego pasuje.

Naprawdę trudno uwierzyć, z czego ten Cieszko potrafił się cieszyć. Na przykład kiedy poparzyły go pokrzywy. Inne dziecko na jego miejscu zaraz zaczęłoby płakać albo przynajmniej stanęłyby mu świeczki w oczach. A Cieszko, kiedy go ta pokrzywa smagnęła, co prawda powiedział: „Auu!”, bo takie „Auuu!” samo się człowiekowi wyrywa, ale zaraz potem oznajmił z przejęciem:

– Patrzcie! Jakie dziwne bąbelki mi wyskoczyły! Takich jeszcze nie miałem! (Ucieszki Cieszka, s. 6)

Tak, Cieszko naprawdę potrafi się cieszyć. I potrafi swoją radością zarażać innych.

Zdenek Sverak, Ucieszki Cieszka

Mały synek ogrodnika mieszka z rodzicami w pobliżu miasta w dużym gospodarstwie ogrodniczym. Nie chodzi jeszcze do szkoły, ma najlepszą przyjaciółkę Katarzynkę w okularkach i kochanego pieska Kwika. Ma także nieprzyjaciela — łobuzisko Hugo. Sami posłuchajcie, że to naprawdę nie jest taki zwykły chuligan.

Cieszko spojrzał w górę i zobaczył Hugona. Tutaj musimy powiedzieć, co to za ptaszek. A więc przede wszystkim nie jest to żaden ptaszek, tylko kawał kołka. Ale nie wyobrażajcie sobie czasem żadnego zgrabnego patyczka. Kiedy mówię: Hugo to kołek, chcę przez to powiedzieć, że jest w wieku, kiedy ma się rozumu tyle co kołek, oraz że z niego niewychowany łobuz, kłamczuch i zawistnik. Mógłbym też napisać, że ładny z niego kwiatek, ale lepiej nie, bo jeszcze moglibyście wyobrazić go sobie jako niezapominajkę, a wtedy bylibyście w strasznym błędzie. Najlepiej będzie, jeśli będziemy na niego mówić: łobuzisko Hugo. (Ucieszki Cieszka, s. 18)

Na szczęście zwykle triumfuje sprawiedliwość i łobuzisko Hugo dostaje to, na co zasługuje.

Zdenek Sverak, Ucieszki Cieszka

Przygody Cieszka są… zwyczajne, wydawałoby się — dostępne na wyciągnięcie ręki, przynajmniej dla tych dzieci, które mają szansę pobiegać po podwórku i pobuszować w krzakach. Zdenĕk Svĕrák ma niesamowite oko, potrafi oczami Cieszka zachwycić się codziennością. Świat jest pełen cudów, wystarczy się tylko rozejrzeć i dostrzec to, co nam ucieka, co przestaliśmy dostrzegać, bo takie zwyczajne i nijakie. Cieszka raduje wszystko: przylot motyli, przeganianie szpaków z truskawek, deszcz, wyprawa na targ, śnieg i lód, i wiatr, i mgła. Świętuje urodziny psa (rewelacyjna opowieść o tym, jak chłopiec kupował winko dla psa), rozmawia z ogrodniczymi sprzętami, uśmiecha się do świata, pomaga rodzicom, czasami psoci (ale za to z jakim polotem). Niesamowicie jest pomysłowy i zaradny, bo też nikt mu nie mówi ciągle: nie rusz, zostaw, nie wolno.

Zdenek Sverak, Ucieszki Cieszka

Fascynujący jest język tej książki. Tutaj wtrącenie: nie wiem, jak zrobiła to Dorota Dobrew, ale tłumaczenie jest rewelacyjne. W żadnym momencie lektury nie czułam, że to tłumaczenie. Zdenĕk Svĕrák bawi się znaczeniem słów i związków frazeologicznych, prowadzi z młodym czytelnikiem grę na znaczenia. I brzmi to doskonale po polsku, nie słychać fałszu, nie czuć, że coś zostało naciągnięte, przeinaczone. Nie czuć także wysiłku tłumacza — jest lekkość i zabawa. To wspaniała książka, która daje ogromną przyjemność obcowania z pięknym językiem i inteligentnym tekstem. Tłumaczce należą się ogromne brawa.

Zresztą posłuchajcie sami:

Mamusia wyjrzała przez pięciopalczasty wizjer  powiedziała:

– Ojejku! Wszyscy święci okładają się poduszkami!

To było coś w sam raz dla Cieszka. Skoczył na równe nogi i zawołał:

– Hura! Bójka! Idziemy popatrzeć!

Ledwie mamusia zdołała zawiązać mu na szyi szalik i wcisnąć na głowę ciepłą czapkę, a już stał za progiem. I aż musiał zmrużyć oczy, bo wszędzie wokół była śnieżnobiała biel. Wszystko zniknęło pod śniegiem. A śnieg ciągle prószył i przykrywał wszystko, na co natrafił. Tam, gdzie wczoraj były różne rzeczy, dzisiaj wznosiły się białe górki. 

– Gdzie oni są, tatusiu? – zapytał Cieszko i ciekawsko wyjrzał przez zaśnieżony płot.

– Kto?

– Wszyscy święci. Nie widzę ich. (Nowe ucieszki Cieszka, s. 122)

Zdenek Sverak, Nowe ucieszki Cieszka

Przygody Cieszka to rewelacyjna lektura: ciepła, mądra, zabawna, wciągająca i pełna radości. Doskonała do czytania w dzień i wieczorem, do lektury w klasie i w domu, na plaży i przy kominku. Po prostu trzeba Cieszka znać. I uczyć się od niego cieszyć każdym dniem.

Zdenĕk Svĕrák, Ucieszki Cieszka, tł. Dorota Dobrew, il. Ewa Stiasny, Dwie Siostry 2013

Zdenĕk Svĕrák, Nowe ucieszki Cieszka, tł. Dorota Dobrew, il. Ewa Stiasny, Dwie Siostry 2017