Crictor, Emil i inni

Przydzwigaliśmy wczoraj z biblioteki Crictora i inne niesamowite stwory Tomiego Ungerera, wydaną przez wydawnictwo Format. Wczoraj tylko obejrzeliśmy, bo dość późno rozpakowaliśmy książki, a dzisiaj czytaliśmy od rana, a potem jeszcze raz, a potem się zbuntowałam, bo kiedyś trzeba było zjeść śniadanie 🙂

Crictor Crictor to pięć krótkich, trochę komiksowych opowiadań dla dzieci. Piotruś słuchał ich zafascynowany, a Tymek też nadstawiał ucha, bo bawił go humor, lekko absurdalny – mój starszy synek uwielbia wszystko, co nonsensowe i absurdalne. Piotrek był za to bardzo podbudowany pozytywną wymową historyjek: dobro zwycięża, zło jest ukarane – a jakie te zwierzęta są dzielne.

Crictor2To książka, której warstwa fabularna jest krótka i zwięzła. Tekstu nie jest wiele, ale jego znakomitym dopełnieniem są ilustracje – na nich dzieje się naprawdę dużo.

Crictor3

Dużą część książki można obejrzeć na stronie wydawnictwa Format tutaj.

Ja czytałam tę książkę trochę nostalgicznie. Przypomniała mi książki, które jako dziecko wyciągałam z półek u babci. Nie pamiętam tytułów, tylko ilustracje właśnie, szkicowane piórkiem, delikatne, ale z mnóstwem szczegółów. Kojarzy mi się także z pierwszą lekturą Doktora Dolittle z ilustracjami Zbigniewa Lengrena i z Różową Panterą 🙂

Wiele ilustracji Tomiego Ungerera można obejrzeć online na stronie Muzeum Ilustracji Tomiego Ungerera w Strasbourgu.

Reklamy