Trochę nostalgii — pamiętacie Skrzeczka?

Cieszę się, gdy moje dzieci grzebią po półkach w bibliotece Dziadków. Na starszych wnuczków trzeba wtedy uważnie zerkać, bo potrafią wyciągnąć coś, co nie nadaje się (jeszcze) dla jedenastolatków. Młodsi skupiają się na książeczkach dla dzieci. Jakimś cudem zwykle wybierają te najbardziej zaczytane, wielokrotnie przeglądane przeze mnie i moje rodzeństwo. Piotruś na tyle upodobał sobie „Skrzeczka. Przygody dziwoptaka” Stephena Pottera (Nasza Księgarnia, 1982), że bardzo pięknie poprosił Babcię, aby mu go pożyczyła „na trochę”. 

Skrzeczek

Skrzeczek to Dziwoptak z wyspy Borneo, który rodzi się raz na sto lat. Potrafi czytać, pisać, mówi w każdym języku i bywa bardzo, ale to bardzo nieznośny. Poznajemy go, gdy mieszka w londyńskim ZOO i straszliwie rozrabia. Zmienia napisy przy klatkach innych zwierząt, straszy zwiedzających (Piotrusia bardzo rozbawiła wygłoszona przez megafon informacja: „Strzeżcie się tych zwierząt, one gryzą” przy klatce z wylęgającymi się kurczakami) i wprowadza w ogrodzie zoologicznym potworny chaos. Aż w końcu postanawia go opuścić…

Skrzeczek

No powiedzmy, że w podjęciu decyzji trochę pomaga mu dyrekcja ZOO, która w końcu odkrywa, kto ograbia wszystkie automaty z batonikami. W ten sposób Skrzeczek staje się wolnym ptakiem, ale szybko go ta wolność nudzi i postanawia zostać zwierzątkiem domowym, co mu się nawet na trochę udaje, choć wymaga sprytu i podstępu. Kiedy wszystko się wydaje, Skrzeczek musi poszukać dla siebie innego miejsca.

Skrzeczek

Jak mówi Piotruś, to fajowa bajka o ptaszku, który jest trochę zły, a trochę dobry i bardzo psoci. Lubi się popisać, potwornie zmyśla, ale dba o swoich przyjaciół. Mój młodszy synek lubi słuchać o ucieczce z ZOO, wyprawie nad morze i walce z dużymi czarno-białymi mewami.

Skrzeczek

Historia Skrzeczka to pięćdziesiąt stron zadrukowanych dość małą czcionką. Tekst podzielony jest na rozdziały, można więc go czytać partiami. To zabawna historia o wybrykach, które czasami przypominają wyskoki dzieci, a jednocześnie pokazuje bez moralizowania, że ważna jest troska o innych, a kłamstwo nie zawsze się opłaca. Piotruś miał nadzieję, że są dalsze przygody Skrzeczka, ale Stephen Potter napisał tylko jedną historię dziwoptaka. Dalsze losy rozrabiaki wymyślamy więc sami.

Podsuwacie czasami dzieciom książki ze swojego dzieciństwa? Może są takie, które zachwyciły je tak samo, jak kiedyś Was?

Stephen Potter, Skrzeczek. Przygody dziwoptaka, il. George Him, Nasza Księgarnia 1982

Reklamy