Jędrek, coś ty narobił!

Tymek nigdy nie był fanem „Dziennika cwaniaczka”. Tak się złożyło. Zna tę książkę, przeczytał dwie części i uznał, że tyle wystarczy. Podśmiewał się z przygód cwaniaczka, ale jednocześnie trochę go nudziły, bohater wydawał mu się nieco dziwny i wydumany: mamo, on się zachowuje czasami jak bachor (hmm, pomyślała wtedy matka, gryząc się w język). Kiedy więc trafiła do nas książka „Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?”, uznałam, że moje Starsze będzie średnio zainteresowane.

Przepraszam, czy tu borują

Bardzo się pomyliłam. Tymek wypatrzył książkę na stole, zniknął w swoim pokoju i wrócił do mnie po dwóch-trzech godzinach z tekstem: no dobra, już przeczytałem, bardzo fajne, masz następną część? Udało mi się jeszcze z niego wyciągnąć, że książka jest fajna, choć trochę za krótka, że Jędrek mu się spodobał, a seria wydaje mu się dużo ciekawsza niż „Dziennik cwaniaczka”. Aaaa… I jeszcze, żebym nikomu jej nie oddawała, bo za chwilę na pewno będzie w sam raz dla Piotrka, jak już nauczy się dobrze czytać.

„Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?” narodził się w głowie dwóch znanych nam autorów: Rafała Skarżyckiego i Tomasza Lwa Leśniaka. Co prawda „Jeża Jerzego” moi synowie jeszcze (chyba) nie znają, ale przygodę z komiksem zaczynali właśnie od „Tymka i Mistrza” (przecież Tymek musiał mieć choć jednego bohatera o takim samym imieniu). Nazwiska autorów mówią same za siebie: przygody Jędrka to połączenie powieści i komiksu — ta forma wydaje się coraz bardziej popularna. W podobny sposób wydano książki historyczne Grażyny Bąkiewicz czy przygody Gabrysi Bzik Rafała Witka. Mrożąca krew w żyłach historia z dentystką w tle zapoczątkowała serię książek o przygodach Jędrka  do tej pory Nasza Księgarnia wydała cztery części. Rysunki nie są tutaj dodatkiem do tekstu, są jego nierozdzielną częścią, dodają akcji uroku, a czasami po prostu bardzo dobitnie pokazują, co narrator miał na myśli. Nie są przesadzone, ale nie są też uładzone i grzeczne — w sam raz dla zaczynającego się buntować dziesięciolatka.

Przepraszam, czy tu borują

Jędrek ma właśnie dziesięć lat, choć wygląda na jedenaście, jak sam twierdzi. Ma także rodziców, siostrę i kolegów ze szkoły. Oraz mnóstwo niesamowitych pomysłów. 

Przepraszam, czy tu borują

To on jest narratorem i tutaj muszę przyznać, że narratorem bardzo przekonującym i wiarygodnym. Czytając tę książkę, nie ma się wrażenia, że pisze ją dorosły, który niezbyt wprawnie powiela sposób mówienia dzieciaków. Nie ma tutaj zbyt wielu modnych słów czy przesadzonej uczniowskiej gwary (nic się chyba tak szybko nie starzeje), ale sposób przedstawienia wydarzeń, rozłożenie akcentów — no po prostu wszystko — doskonale pasuje do dziesięcioletniego narratora.

Przepraszam, czy tu borują

Tymek powiedziałby, że strasznie przynudzam i nie piszę tego, co najważniejsze. Historia Jędrka jest po prostu niesamowicie ciekawa i naprawdę trudno się od niej oderwać. Wyobraźcie sobie gangsterski napad, śledztwo, podejrzaną dentystkę, wrednych nauczycieli (tak w normalnej skali, daleko im do potworów z Matyldy, choć w oczach dziesięciolatka wydają się straszni) i dających kary rodziców. Po prostu codzienność każdego ucznia (może z wyjątkiem napadu na jubilera). Jędrek musi sobie poradzić ze starszą, wredną siostrą, dbać o swoje dobre imię w szkole i na dodatek poprawić sprawdzian z matmy 🙂 Dużo się w tej książce dzieje i myślę, że warto podsunąć ją jakiemuś nieczytaczowi. Powinna zadziałać. Nie straszy objętością, bawi, zapewnia przerywniki od lektury w postaci obrazków i komiksów. A na dodatek serwuje historie z życia wzięte, z którymi choć trochę można się utożsamić. Do końca tygodnia masz szlaban na granie. Czy jest jakiś chłopiec, który chociażby raz tego nie usłyszał?

Żeby wszystko było jasne: to nie jest książka tylko dla chłopaków. Dziewczyny też są w niej obecne, choć wiadomo, że trochę przeszkadzają, nie wiadomo za bardzo, co z nimi zrobić, a do przyjaźni z dziewczyną trochę głupio się przyznawać — to oczywiście perspektywa Jędrka i — w pewnym stopniu — chyba także mojego syna. To książka doskonała dla dziewczyn, bo wciąga, bawi i pozwala odetchnąć głęboko po długim ataku śmiechu. A Karola, koleżanka Jędrka, to naprawdę ważna i fajna bohaterka.

„Hej, Jędrek! Czy tu borują?” została w tym roku nominowana do Koziołka, nagrody przyznawanej przez Centrum Literatury Dziecięcej. My mogliśmy przeczytać tę książkę dzięki uprzejmości Biblioteki Galeria Książki w Oświęcimiu.

Rafał Skarżycki, Tomasz Lew Leśniak, Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?, Nasza Księgarnia 2015

 

Reklamy