Jak to z tą Syrenką było

Lubię legendy od zawsze… Jako dziecko czytałam każde, które wpadły mi w ręce. Do tej pory pamiętam dreszczyk emocji podczas lektury pomorskich legend o gryfach i zatopionych dzwonach, śląskich opowieści o kopalniach i ich mieszkańcach, baśni o utopcach i wodnikach z zielonych, zarośniętych rzęsą stawów. Chłopcy chętnie słuchają bajek i legend. Tymek woli powieści, bajki wydają mu się lekturą dla dzieci, ale Piotruś ciągle chętnie słucha bajek, bajeczek i baśni, historii pełnych czartów, zaczarowanych przedmiotów, gadających stworów. Napisałam to i pomyślałam, że Tymek właściwie też ciągle o tym czyta — wiele historii fantasy, którymi się zachwyca, wywodzi się wprost ze świata baśni i bajek.

Z Piotrusiem czytamy teraz „Legendy Warszawskie” napisane na nowo przez Martę Dobrowolską-Kierył, a wydane przez RM. 

Legendy warszawskie

To zaskakująca książka — w bardzo pozytywnym sensie. Autorka przedstawia cztery chyba najbardziej znane warszawskie legendy: o Warsie i Sawie, o Warszawskiej Syrence, o Złotej Kaczce i o Bazyliszku. Znacie je na pewno. My je znamy, czytaliśmy je wielokrotnie, Piotruś słuchał do znudzenia (rodziców) muzycznej bajki o Warsie i Sawie, a piosenka z tej baśni „Hej, strzało, strzało…” jest u nas wyśpiewywana na różne sposoby i w różnych aranżacjach. A jednak Marcie Dobrowolskiej-Kierył udało się nas zaskoczyć. Jej legendy są niby-znane, a jednak inne. 

Legendy warszawskie

Wars i Sawa to mieszkańcy małej osady pod lasem (mamoo, to ona nie była syrenką?). Widać, jak autorka stara się dopasować legendę do realiów historycznych — rzecz dzieje się w czasach, gdy mieszkańcy tych ziem przestali się już kłaniać dawnym bogom (początki Warszawy datowane są na XII wiek), choć ciągle jeszcze o nich pamiętają. Do ubogiej chaty, zamieszkanej przez liczną rodzinę, trafia przybysz władny ustanawiać miasta i nadawać ziemię. A potem, wiele lat później, wnuczka Warsa i Sawy, mądra znachorka mieszkająca na skraju osady, wyławia z Wisły chłopca i nadaje mu imię Bożydar. To on jest bohaterem kolejnej opowieści o Warszawskiej Syrence. Bardzo mi się ta wersja legendy podoba. Opowiada o przyjaźni, o obcości i inności, o wierności sobie i przyjaciołom. Jest bardzo współczesna, mimo iż sięga czasów schowanych w pomroce dziejów.

Legendy warszawskie

W kolejnych legendach Marcin, syn przekupki, próbuje spełnić wymagania Złotej Kaczki, a Bazyliszek, który wykluwa się — jak wiecie — z jaja złożonego przez koguta, zaczyna swoją przygodę z Warszawą od ogołocenia piwnic warszawskich kamienic. Ta legenda prezentuje bardzo kobiecy punkt widzenia i jest pieśnią o mądrości kobiet i dziewcząt. Warto się ich słuchać, bo potrafią wyciągać wnioski i odważnie stawać w obronie bliskich. Może nie? 

Legendy warszawskie

Marta Dobrowolska-Kierył spisała legendy współczesnym językiem, bardzo barwnym i żywym. Łatwo trafia on do młodego czytelnika — Piotruś słuchał jak zaczarowany, prosił, by wszystkie opowieści przeczytać mu od razu. Teraz, kiedy zna już różne wersje tej samej historii, zaczął wymyślać własne — tak jakby uświadomił sobie, że nie wiem, jak było naprawdę, więc możemy tę historię napisać na nowo. Warszawę założyli Wars i Sawa, ale kim byli? O czym myśleli? Jak żyli? Można się tym bawić na wiele sposobów. A Bazyliszka mógł przecież pokonać dzielny rycerz Piotr z diamentowym mieczem błyszczącym jak lustro 🙂

Legendy warszawskie

Ilustracje Anny Batte są intrygujące: lekko przetarte, momentami rozmyte, równie współczesne, jak język, którymi napisano legendy. Pozostawiają dużo miejsca dla wyobraźni — dziecko może samo wykreować świat, który tylko został zasugerowany, zaznaczony delikatną kreską. Na końcu książki znajdziemy mapę Warszawy — jak już będzie ciepło przejdziemy się po Warszawie poszukać śladów Bazyliszka. Może trafimy na wejście do lochów, w których panuje Złota Kaczka?

A teraz informacja dla mieszkańców Piastowa pod Warszawą i okolic: „Legendy Warszawskie” będzie można wygrać na Pikniku „Piastów dla Ani”, który odbędzie się 3 czerwca — zapiszcie w kalendarzach :-).  Wydawnictwo RM przekazało swoje książki jako dar dla Ani.

Marta Dobrowolska-Kierył, il. Anna Batte, Legendy Warszawskie, RM 2016

Reklamy