Opowieść o szarym chłopcu z życzeniami kolorowego roku

Pewnego dnia w pewnej rodzinie urodziło się dziecko. Dziecko nietypowe, niepodobne ani do mamy, której rodzina miała skórę o odcieniu raczej zielonkawym, ani do taty o skórze w odcieniu krewetkowym, takim jak wszyscy w rodzinie Śpiewakowskich. Marcinek był szary, a najgorsze było to, że był szary nie tylko na zewnątrz – był szary także w środku.

Szary chłopciec

Wydana przez Entliczek książka „Szary chłopiec” Lluísa Farré z ilustracjami Gustiego to historia życia bez emocji. Marcinek ma problem, bo nic nie jest w stanie go poruszyć: ani żarty, ani strach, ani piękno. Po prostu niczego nie czuje. Rodzina, która na początku ze wszystkich sił starała się go wyleczyć, w końcu zaakceptowała fakt, że chłopczyk jest inny i wyobrażała sobie, że jako dorosły będzie w szarym garniturze chodził do szarego biura i produkował szare dokumenty. Aż pewnego dnia wydarzyło się coś, co sprawiło, że Marcinek nabrał kolorów…

Nie chcę opowiadać całej historii, ale warto do niej zajrzeć i o niej rozmawiać. Nie jest to ulubiona książka chłopców, ale czytaliśmy ją kilka razy, zawsze z dużym zainteresowaniem. A jakie potem toczyliśmy rozmowy – o emocjach, o tym, co to jest szarość i dlaczego warto się śmiać, o tym, do czego służy strach i czemu jednym coś się podoba, a innym nie. Doskonałym uzupełnieniem historii są ilustracje Gustiego.

W Nowym Roku chciałabym więc Wam życzyć jak najwięcej kolorów i jak najwięcej emocji, by ubarwiły życie, jak najwięcej ciekawych książek – do czytania samemu i razem z dziećmi – a potem wielu mądrych i ciepłych rozmów!

 

Reklamy