Nikt nie lubi rozbójników

Ten tytuł jest nie do końca prawdziwy, bo niektórzy rozbójnicy bywają bardzo sympatyczni, ale akurat rozbójnika Ostrogę trudno polubić. Postać to niemiła: nie dość że rozbójnik (co prawda z zardzewiałym pistoletem), to i leniuch nie lada, który lubi wysługiwać się innymi i przechwalać dziadkiem Madejem.

Rozbójnik Ostroga to jeden z bohaterów książki „Nikt nie lubi rozbójników” Leonida Jachnina – książki wygrzebanej w bibliotece, wydanej w 1988 r. przez wydawnictwo Współpraca (tłumaczenie Natalia Usenko).

Nikt nie lubi rozbójników

To ciekawa, trochę staroświecka historia papierowego miasta i jego mieszkańców. A było tak… Pewnego dnia mistrz Rondo, znany i powszechnie szanowany kapelusznik, wracając z jarmarku, zatrzymał się na leśnej polanie, by trochę odpocząć. Nie umiał jednak próżnować, więc wyciął z pudełek po sprzedanych kapeluszach całe miasteczko i jego mieszkańców. Tak po prostu, żeby ręce miały się czym zająć. Do tego miasteczka skierował później Landrynkę, dziewczynkę z papierka po cukierku, i jej pieska Czekoladkę, które straciły swój dom, bo papierek się zniszczył. Niestety, miasteczko zauważył także leniwy rozbójnik Ostroga, który postanowił tam zostać królem.

Oj dzieje się…. Piotruś słuchał, jak zaczarowany. Denerwował się zamierzeniami Ostrogi. Martwił, czy Landrynce uda się uciec i uwolnić czekoladowego pieska (przy drugiej lekturze bardzo poprosił, żebym ominęła jeden rozdział). Śmiał się, słuchając piosenek i rymowanek błazna Fujarki. Na przykład takiej: Przestań się, dziewczynko, smucić, psinka wnet do ciebie wróci! Nie ucieknie wstrętny zbój! Szykuj, zbóju, się na bój! Złościł się na Ulepka, pomocnika Cukiernika, że niesympatyczny i chce pomagać Ostrodze. Kibicował mistrzowi Rondo, bo nie obyło się jednak bez jego interwencji. I oglądał ilustracje Jewgienija Monina.

Nikt nie lubi rozbójników

 

Książka, jak na przedszkolaka, jest dosyć długa, ale rozdziały są króciutkie, w sam raz na czytanie wieczorem do spania. Piotrek nigdy nie zadowalał się jednym, więc książkę połknęliśmy szybciutko, a Tymek udawał, że nie słucha (bo to bajka dla dzieci ;-)), ale raz na jakiś czas wyrywał mu się komentarz świadczący, że wszystko słyszy.

„Nikt nie lubi rozbójników” to klasyczna bajka dla dzieci: spokojna, nieprzegadana, napisana ładnym językiem, z nienachalnym morałem. Dobro zwycięża, zły rozbójnik się poprawia, słońce świeci i wszyscy są zadowoleni, a Piotruś szczęśliwy, że świat w końcu wygląda tak, jak powinien :-). Dużo się można z niej nauczyć, ale tak jakoś mimochodem, przy okazji i bez nadymania. Można się pośmiać z wad i zachowań różnych postaci.

To jednak nie wszystko. Po lekturze zostają w pamięci trzy czarodziejskie słowa. I wcale nie są to: przepraszam, proszę i dziękuję. Czarodziejskie słowa mistrza Rondo są inne. Zresztą sami posłuchajcie:

„Teraz nareszcie wszystko jest tak, jak trzeba [powiedział mistrz Rondo]. Głowa i ręce będą się nawzajem wspomagać. Co głowa postanowi, to ręce wykonają. Teraz nikt was nie zmusi, abyście robili to, na co nie macie ochoty. Odtąd wszyscy będziecie szczęśliwi. To całkiem proste. Trzeba tylko zapamiętać trzy czarodziejskie słowa: dobroć, wolność i praca”.

Całkiem proste. A najdziwniejsze, że te czarodziejskie słowa chyba ciągle są aktualne.

Reklamy