Hodowla

„Hodowla” Katarzyny Ryrych (Adamada) to zdecydowanie najmocniejsza książka dla młodzieży, jaką przeczytałam w zeszłym roku, i bardzo ważny głos w dyskusji o polskiej szkole i polskim społeczeństwie. Dla starszych nastolatków, tak na poziomie ogólniaka. Koniecznie do rozmawiania i dyskutowania.

Katarzyna Ryrych, Hodowla

To nie jest łatwa książka nie tylko ze względu na tematykę, ale także sposób skonstruowania historii. Fabuła nie jest linearna, wiele jest tutaj dygresji i retrospekcji – młodszy czytelnik może się pogubić i zniechęcić. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia dorosłego. Taki zabieg w książce dla młodzieży może zaskakiwać, ale sprawił, że historia nabrała wagi, zyskała drugie i trzecie dno i przestała być tylko opowieścią o grupie nastolatków w okresie dojrzewania. Dorosły punkty widzenia wyostrza problemy, podkreśla konsekwencje działań i skutki zachowań, które nie byłyby widoczne dla młodszego narratora.

Do miasteczka wraca na chwilę i właściwie przypadkowo dwudziestokilkulatek, który kiedyś tu mieszkał i chodził do liceum. Snuje się trochę bez celu po ulicach i zaułkach, przypominając sobie czas ogólniaka — czas intensywnego dojrzewania, zachwytów, pierwszych miłości, przyjaźni pełnych emocji, poznawania siebie i odkrywania świata. To bolesne i pełne wstydu wspomnienia, z których wyłania się obraz szkoły służącej do hodowania dzieci przez wychowawczynię (Królową Matkę) na wzorowych uczniów i odpowiednich — zgodnych z jej wyobrażeniami — przyszłych przykładnych obywateli miasteczka. W tym modelu nie ma miejsca na inność, bunt, swobodę myśli. Żeby osiągnąć sukces, trzeba się dostosować, zapomnieć o samodzielnym myśleniu i wyrażaniu opinii. Kara za niesubordynację może być straszna.

To także książka o władzy. Człowieka nad człowiekiem. Nauczyciela nad uczniem. Rodzica nad dzieckiem. Grupy nad jednostką. Poczucie władzy daje siłę, a chęć jej posiadania skłania do zmian. Być zyskać władzę, łatwo zapominamy o innych i o tym, co jeszcze przed chwilą było ważne.

Z książki Katarzyny Ryrych wyłania się ponury obraz szkoły, jako miejsca, gdzie przycina się skrzydła. Podporządkuj się, by osiągnąć sukces. Ukrywaj się, znaj swoje miejsce, wpasuj się w ramy. Inni zostaną usunięci, zniszczeni, wymazani z pamięci — nie ma i nie będzie dla nich miejsca. Ciężko się patrzy na taki obraz Ta książka zadaje pytanie rodzicom o ich dzieci. Zmusza do przyjrzenia się wyznawanemu systemowi wartości. Skłania do dyskusji o tym jaki powinien być dobry nauczyciel. Pyta o odpowiedzialność rodziny, o tolerancję, inność i odwagę. To mocne pytania. Odpowiedzi nie znajdziecie w „Hodowli”, będziecie musieli ją znaleźć sami.

Katarzyna Ryrych, Hodowla, Adamada 2019 r.

Koniec świata nr 13

Ech… Wcale nam się nie podoba, że skończyły się wakacje. Chłopcy chodzą marudni, bo szkoła jakoś nie bawi, mimo że spotkania z kolegami cieszą. Matka też chodzi marudna, bo próby przyzwyczajenia synów do codzienności kończą się najczęściej poranną burzą z piorunami. A na dodatek leje, leje, leje. Gdzie jest złota polska jesień? Gdzie się podziało lato?

Na zakończenie wakacji czytamy więc książkę o wakacjach — i trochę o wszystkim. To raczej książka dla Tymka, który połknął ją jednym tchem, a potem powiedział: wiesz, właściwie nie bardzo wiem, o czym to jest, ale bardzo fajne!

Koniec świata nr 13

„Koniec świata nr 13” to dość przewrotna lektura. Wiele rzeczy stoi tutaj na głowie, a cała historia została spisana tak sprawnie, że czytałam ją z ogromną przyjemnością, mimo iż mam naprawdę trochę (no całkiem sporo) więcej lat niż uczeń podstawówki. Ubawiłam się przednie, choć wcale nie jest to lektura lekka i jedynie zabawowa. To wielka sztuka sprzedać mądre i głębokie treści w tak lekkiej formie. Może ad rem, bo widocznie ulewa działa też na bloga…

Sabina Muzyk, lat 12, właścicielka szczurka Jurka, mieszka w starym domu przy ul. Koniec Świata 13. W oczach dwunastolatki trudno o bardziej pechowy adres. Wszystko w tym domu jest inne niż wszędzie: rodzice artyści, stara lokatorka — właścicielka psa o imieniu Saba, rozsypujący się, zabytkowy budynek. A Sabina marzy po prostu o tym, aby było normalnie — czyli tak jak u innych, którzy dostają nagrody za dobre stopnie i których rodzice nie mają kolorowych włosów, postrzępionych dżinsów i rąk umazanych gliną. Czasami Sabina czuje się najstarsza w całym domu.

Nie, nie — nie jest to książka o depresji niezrozumiałego przez nikogo dziecka wkraczającego w wiek dojrzewania 🙂 Sabina jest energiczna, zaradna i pełna energii, a wakacje bez rodziców, którym niespodziewanie udaje się wyjechać na plener do Francji, okazały się dla dziewczynki bardzo ważne. Przez całą książkę możemy obserwować, jak Sabina poznaje siebie i bliskich, odkrywając, że to, co bliskie i znane wcale nie musi być gorsze od tego, co daleko. Dużo się w tej powieści dzieje, a sceny ze strażnikiem miejskim czy paniami z opieki społecznej pewnie były dla mnie bardziej zabawne niż dla Tymka. Gdzieś po drodze i jakby mimochodem dziewczynka zaczyna akceptować samą siebie i odkrywać, że na wiele rzeczy można spoglądać z różnych stron. Świat nie jest tylko czarny i biały, zaczyna nabierać kolorów, a nielubiane przezwisko zmienia się w znak rozpoznawczy.

To jest mój dom — pomyślała Sabina i dziwne wzruszenie ścisnęło ją za gardło. Mój stary dom, który będzie wyglądał jak nowy, ale jak zawsze nic się w nim nie zmieni. Ciotka Plotka pojedzie na wakacje i wróci, aby malować pierroty, i dalej będzie nosić włosy w kilku kolorach, Jerzy zajmie swój dawny pokoik, portmonetka Babci Funi zawsze będzie świecić pustką, a Babcia Saper będzie robić miny.

Co porabiasz? — zapytał Wuj Psuj, który jako jedyny lekceważył kartkę na drzwiach Sabiny.

— Dorastam — odparła zgodnie z prawdą Sabina Muzyk, lat dwanaście.

— Ja też — powiedział Wuj Psuj i posadził sobie na ramieniu Szczurka Jurka.

To jedna z piękniejszych i mądrzejszych książek o dorastaniu, jakie czytałam. Lepiej dorastać, gdy się ma dwanaście lat.  To także powieść o akceptacji, przyjaźni, odkrywaniu inności i wakacjach. I jak tu za nimi nie tęsknić? Miłej lektury!

 

„Koniec świata nr 13” została nominowana do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego.

 

Katarzyna Ryrych, Koniec świata nr 13, il. Katarzyna Kołodziej, Wydawnictwo Literatura 2016