Mity rządzą…

Fascynacja Piotra mitami wchodzi chyba w fazę manii… Sama nie wiem, czy powinnam się cieszyć, czy jednak bać. Mówi o mitach, żyje nimi, rysuje ilustracje, opowiada, przepytuje znajomych ze znajomości greckich bogów. Pytania: wujeeek (babciu, ciociu), a ty znasz mity? nikogo już w rodzinie nie dziwi. Niezależnie od odpowiedzi, Młodszy sprawdza prawdomówność dorosłego: taak? to powiedz, kto to była Artemida i ile głów miał piesek Hadesa? Zeus podobno mieszka w naszej piwnicy, a Młodszy wybiera się do Grecji w celu reaktywacji starych wierzeń. Książki mitologiczne przewalają się po całym domu, a Tymek zaczyna znacząco pukać się w czoło 🙂

Dla wszystkich, którzy chcieliby sprzedać taką pasję swoim dzieciom, przygotowałam zestawienie Piotrkowych najukochańszych książek o starożytnej Grecji.

Numer jeden to oczywiście „Mity greckie dla dzieci w obrazkach” Nikoli Kucharskiej (Nasza Księgarnia, 2017)

Mity greckie dla dzieci

Szczegółowy opis możecie znaleźć tutaj. To książka, z którą Piotrek właściwie się nie rozstaje: ogląda, czyta, podsuwa innym pod nos, coś sobie opowiada. Nawet ilustracje z innych książek porównuje z wizją Nikoli Kucharskiej — to najlepsze wprowadzenie do mitów, jakie można znaleźć.

Kolejna pozycja na naszej liście to dwa tomy Katarzyny Marciniak, wydane przez Naszą Księgarnię. O pierwszym tomie „Mojej pierwszej mitologii” pisałam już tutaj. Księga druga to kontynuacja-rozszerzenie, trochę podobna, a trochę inna.

Moja pierwsza mitologia. Księga 2Moja pierwsza mitologia. Księga 1

„Moja pierwsza mitologia. Księga druga” (il. Marta Kurczewska) została podzielona na trzy części: „Przemiany”, „Bestiariusz” i „W królestwie Hadesa”. Piotruś bardzo żałował, że ta trzecia część jest tak krótka. W pierwszej spotykamy się z Owidiuszem, który zbiera historie do swojego słynnego poematu, w drugiej towarzyszymy młodemu Achillesowi i podsłuchujemy jego rozmowy z Chironem (Piotrek aż podskoczył do góry, gdy dowiedział się, że to właśnie Chiron został przemieniony w gwiazdozbiór Strzelca), a w trzeciej jedziemy na wycieczkę do Hadesu. Tak jak w pierwszym tomie każda historia jest uzupełniona króciutkim współczesnym opowiadaniem wyjaśniającym, jak używać powiedzonek, w których słychać echa starożytności.

Moja pierwsza mitologia

Moja pierwsza mitologia

Po lekturze mitów w wersji Katarzyny Marciniak przenieśliśmy się na chwilę do całkiem innej narracji. O „Opowieściach z zaczarowanego lasu” Nathaniela Hawthorne’a już kiedyś pisałam. Przed dwoma laty zachwycał się nimi Tymek, a teraz przyszedł czas na Piotrka — podobały mu się, choć musiałam zmieniać rzymskie nazwy bogów na greckie, moje młodsze wie, że Rzymianie nazywali greckich bogów po swojemu, ale postanowiło ignorować ten fakt. Mamo, ale jak czytasz, to zmieniaj Marsa na Aresa, dobrze?

Opowieści z zaczarowanego lasu

Nieustająco zachwycam się narracją Hawthorne’a, tak wciągającą i urokliwie odległą. Przy tej lekturze Piotruś czasami zasypiał: długa, barwna fraza autora lekko i łagodnie wprowadzała go w sen.

Czytaliśmy także mity w wersji jednego z najpopularniejszych polskich autorów dla dzieci 🙂 Oczywiście mowa o Grzegorzu Kasdepke. Mamy jego mity wydane przez wydawnictwo Wilga. 

Mity greckie

Tymek nie lubił tej wersji mitów, nudziły go i wolał inne książki. Piotrusiowi się podobała. Zaskoczyło go, że Grzegorz Kasdepke czasami przedstawia inny wariant mitu niż ten, który on sam poznał. Język tych mitów jest bardzo współczesny, a bogowie zachowują się podobnie do nas.

Mity towarzyszyły nam także w podróży — wydawnictwo Media Rodzina wydało audiobook z „Najpiękniejszymi mitami greckimi” Dimitera Inkiowa w interpretacji Piotra Fronczewskiego. 

Najpiękniejsze mity greckie

Mimo pewnego zmęczenia mitami, słuchaliśmy ich naprawdę z ogromną przyjemnością. To dzięki tej wersji Piotruś od razu zapamiętał historię Amora i Psyche oraz poznał niektóre przygody Odyseusza (ech, ten cyklop Polifen). Dimitera Inkiowa znaliśmy jako autora przygód Klary, ale jego mity (szczególnie w wykonaniu Piotra Fronczewskiego)  mogę gorąco polecić na każdą podróż.

Uff, uff, prawie dotarliśmy do końca 🙂 W pewnym momencie Piotrek zaczął się dopytywać o wierzenie innych narodów i ludów. Znaczy się dobrze: interesuje go jeszcze coś innego, pomyślała wtedy zmęczona już trochę mitologią matka. Dobrym rozwiązaniem okazały się „Mitologie” z serii „Odkrywanie świata” (Wydawnictwo Olesiejuk). Jakiś czas temu książki z tej serii zalegały na półkach w supermarketach.

Odkrywanie świata. Mitologie

W książce można znaleźć sporo informacji o podstawowych wierzeniach różnych ludów. Informacje są zwarte i krótkie, ale czasami bardzo dosadne i brutalne — można tutaj znaleźć historie pomijane przez innych autorów mitów (na przykład fakt, że Herkules w przypływie szału zabił swoją żonę i dzieci, za co potem pokutował). 

Odkrywanie świata. Mitologie

Piotrusiowi bardzo odpowiada czcionka tej książki — litery są duże i wyraźnie, dobrze dostosowane do początkującego czytacza.

Po domu przewalają się jeszcze dwie „greckie” książki: „Grecja bogów i herosów”

Grecja bogów i herosów

oraz „Mity Greków i Rzymian” Wandy Markowskiej.

Mity Greków i Rzymian

Pierwsza z nich służy głównie do pokazywania synkowi zabytków i map. Mity to piękne baśnie, ale warto także wiedzieć, jak żyli ludzie, którzy wierzyli w Zeusa, gdzie mieszkali i co pozostało po nich do naszych czasów. A mity Wandy Markowskiej to przejaw mojej desperacji — znudzona nieustannie maglowanymi wersjami dla dzieci sięgnęłam po wersję dla starszych, która bardzo się Piotrkowi spodobała. Mówi, że czasami jest to nudne, ale fascynują go kolejne imiona i nazwy — świat greckich bogów zaczął się rozszerzać i mienić jeszcze bardziej. Parandowskiego i Kubiaka pozwolę Piotrkowi odkryć samemu, gdy trochę podrośnie.

Na koniec chciałabym Wam pokazać plakat, jaki moje dziecko (przy współpracy rodziców) przygotowało na szkolny festiwal pasji i talentów. Uwierzcie, sam chciał — jego rodzice działali bardziej jak stoper, przerażeni, jak ich maluszek poradzi sobie z występem przed całą szkołą 😉 Piotr się uparł i będzie opowiadał o greckich bogach. W końcu to jego prawdziwa pasja, pewnie jedna z wielu, ale też taka, która bardzo rozszerza horyzonty.

Plakat

Trzymajcie za Piotrusia kciuki 🙂

O bogach i herosach

Żyjemy w czasach, gdy wszystko gwałtownie przyspieszyło i wszystkiego jest dużo, czasami aż za dużo. Łatwo się pogubić, trudno określić, co jeszcze jest ważna, a co już przestarzałe. „Stara” wiedza wydaje się niepotrzebna – jak zresztą wiedza w ogóle, bo przecież wszystko można znaleźć w sieci (taką opinię podsłuchałam w autobusie ;-)). Hmm, może jestem straszną matką, ale moje dzieci mają wiedzieć, kto to była Pandora i czym wsławił się Herkules, więc czytają mitologię. A że jest to bardzo przyjemna lektura, więc zmuszać ich nie trzeba.

Moja pierwsza mitologia

„Moja pierwsza mitologia” Katarzyny Marciniak wydana przez Naszą Księgarnię to wybór mitów greckich, opowiedzianych na nowo i dostosowanych do dzieci. Możemy w niej przeczytać o początkach świata według Greków, poznać razem z dziećmi Zeusa, Gaję, Kronosa, Pandorę, Heraklesa. Dowiedzieć się, że czasami jeden bohater nosił dwa imiona – w zależności od tego, czy o jego przygodach opowiadali Grecy, czy Rzymianie.

Książka podzielona jest na dwie części: „Dzieciństwo bogów i ludzi” – tutaj znajdziemy mity o narodzinach Zeusa i Ateny, mit o Proteuszu i Prometeuszu, opowieść o Pandorze i wiele innych historii o greckich bogach. Druga część: „Przygody herosów” to opowieść głównie o Heraklesie, ale także o Perseuszu i Meduzie czy wyprawie Jazona.

Moja pierwsza mitologia

Książka nie zawiera tylko opowieści z dawnych czasów. Po zakończeniu każdej opowieści autorka wyjaśnia jakiś frazeologizm wywodzący się z mitologi, na przykład „otworzyć puszkę Pandory”, „złote runo”, „pyrrusowe zwycięstwo”. To nie wszystko – potem widzimy śliczny drogowskaz „Dziś”, a po nim następuje krótka, współczesna opowiastka, w której autorka demonstruje, jak ten frazeologizm można zastosować w zwykłym życiu. Moje dzieci już wiedzą, na przykład, że wpuszczenie pieska do pełnego kotów ogródka sąsiadki może – mimo najlepszych chęci – oznaczać otworzenie puszki Pandory i konsekwencje mogą być opłakane. No a położenie moich synów spać to naprawdę tytaniczny wysiłek. Dowiedzieliśmy się, że chimeryczny pochodzi od chimery i oznacza, że ktoś jest dziwny, zmienny, kapryśny i dziwaczny – czyli taka chimera, która przecież była groźnym potworem. Czytajmy z dziećmi mitologię:-)

A na zakończenie krótki fragment na zachętę:

W ogrodzie od rana panowało duże zamieszanie. Mama otulała krzewy róż na zimę, a Ewa, Tereska i Robert grabili liście. Koło południa mama już prawie skończyła swoją pracę, ale dzieci wciąż nie uporały się z uporządkowaniem trawnika. Ledwie zebrały liście w jednym miejscu, a już wiatr strącał z drzew nowe, w dodatku rozrzucając te, które rodzeństwo zdążyło pozgarniać. Wydawało się, że ogród wprost w nich tonie.

-Mam dosyć! – oznajmiła wreszcie Ewa, odkładając grabie.

– Ja też – poparł siostrę Robert. – Nigdy nie skończymy tej pracy. To beczka Danaid.

– Widzę, że ze znajomością mitologii radzicie sobie lepiej niż z grabieniem. – Mama się roześmiała.

– A mnie się podoba tak, jak jest – stwierdziła Tereska (…).