Grottger i Chwistek

Artur Grottger i Leon Chwistek. Romantyk i futurysta, postacie z różnych epok i różnych bajek. Stoją obok siebie na półce, bo chciałabym Wam dzisiaj pokazać dwie książki z serii Magiczny ogród sztuki.

Wydawnictwo RM i Stowarzyszenie Fala Kultury od jakiegoś czasu razem promują polską sztukę (we współpracy z Narodowym Centrum Kultury). Przygotowane przez nich książki dla dzieci mogą być doskonałym wstępem do rozmowy o sztuce albo wizyty w muzeum. Muszę przyznać, że coraz bardziej lubię tę serię i z niecierpliwością wypatruję kolejnych tomów. Czytają je nie tylko chłopcy, zerka do nich Babcia i Tato, i to z ogromną ciekawością. Nie mamy niestety na półce książki o Gierymskim, ale o obrazie Canaletta pisałam już na blogu (tutaj). Tym razem bohaterami opowieści stały się dwa całkiem inne obrazy: „Pożegnanie powstańca” Artura Grottgera i „Szermierka” Leona Chwistka. 

Magiczny ogród sztuki

 Magiczny ogród sztuki

Konstrukcja obu książek jest bardzo podobna: mamy dziecięcych bohaterów, którzy z naszych czasów w jakiś sposób przenoszą się na chwilę w przeszłość i towarzyszą postaciom przedstawionym na obrazie. W obu książkach znajdziemy króciutką biografię malarza — bardzo prostą i ciekawie napisaną — oraz wiele ćwiczeń, które przyciągają uwagę. Niejako przy okazji dziecko ma szansę sporo się dowiedzieć.

W „Pożegnaniu powstańca Artura Grottgera” tematyka większości ćwiczeń nawiązuje do polskiej historii i kultury. Dziecko ma szansę narysować dworek szlachecki, może pokolorować obrazek tak, aby inny zgadli, jaki miało tego dnia nastrój (to przy okazji króciutkiego rozdziału o nastroju i kolorach), dowie się, co znaczą różne nakrycia głowy, jak zrobić kotylion i co to było malarstwo historyczne. Całkiem sporo jak na niespełna 50 stron. Piotruś próbował wszystkiego, bo fascynuje go historia Polski, a przy Grottgerze nie da się o niej nie mówić.

Magiczny ogród sztuki

Magiczny ogród sztuki

Magiczny ogród sztuki

Magiczny ogród sztuki

Książka o Chwistku zainteresowała bardziej Tymka. Trudno się dziwić: malarz, matematyk, teoretyk sztuki, filozof, szermierz — człowiek orkiestra. Obraz Chwistka to także krok w kierunku sztuki innego typu, bardziej współczesnej, szukającej środków wyrazu pozwalających przestawić ruch, wrażenie czy emocje. 

Magiczny ogród sztuki

Ćwiczenia są trochę innego typu, autorzy zachęcają do eksperymentów, do korzystania z telefonu czy aparatu, pokazują, że na świat można spojrzeć inaczej. Nie zabrakło odniesień do historii, Polski i Leona Chwistka. Piotrek z zaciekawieniem wysłuchał informacji o honorze i pojedynkach, a potem długo tłumaczył Babci, czym się różni miecz od szabli. Jak widać, każdy znajdzie tutaj coś, co lubi. 

Magiczny ogród sztuki

Magiczny ogród sztuki

Na stronach Stowarzyszenia Fala Kultury znalazłam informację, że przygotowywane są dwie kolejne książki: o Porwaniu królewny Witolda Wojtkiewicza i Dziewczynce z chryzantemami Olgi Boznańskiej. Będę ich wypatrywać z niecierpliwością, bo jestem głęboko przekonana, że sztuka jest ważna i potrzebna, i trzeba jej dzieci uczyć. Dzięki tej serii nauka zmienia się w zabawę, a dzieci mimochodem, niepostrzeżenie i bez wysiłku uczą się czytać i rozumieć obrazy — nie tylko te przedstawione w książkach. Tylko potem się nie dziwcie, że będą chciały ciągać Was po muzeach. Tymek już planuje wyjazd do Krakowa, bo chciałby zobaczyć „ten prawdziwy” obraz Leona Chwistka.

Justyna Mrowiec, Pożegnanie powstańca Artura Grottgera, RM 2016

Justyna Mrowiec, Szermierka Leona Chwistka, RM 2016

Reklamy

Porozmawiajmy o… sztuce

Chłopaki są przyzwyczajeni do muzeów. Ciągamy ich tam od maleńkości, starając się, by nie zanudzili się na śmierć. Muzea kojarzą im się więc raczej z radością poznawania i buszowaniem po ciekawych miejscach, choć — przyznaję — bywa i tak, jak w wierszu Danuty Wawiłow (Na wystawie z tomu Danuta Wawilow dzieciom, Nasza Księgarnia — znacie?).

Mamo, chodź tu! Mamo, zobacz!

To dopiero piękny obraz!

Kwitną kwiaty, słońce świeci,

na ławeczce siedzą dzieci…

Tylko taka brzydka rama…

„To jest okno” — mówi mama.

Zdarzały się wystawy, po których jeden z synów hasał z radością, a drugi snuł się z ponurą miną, zadając nieustannie pytanie: długo jeszcze? Pamiętam też wizytę w Zamku Królewskim, w czasie której Piotruś kontemplował z zacięciem wszystkie gniazdka i kable, rozważając, czy były już tutaj za czasów królów.

Przygotowanie do wizyty w muzeum czasami zaczynamy już w domu. I tutaj przydają się książki i albumy. Ostatnio trafiła do nas książeczka wydana przez Wydawnictwo RM „Canaletto. Malarz Warszawy” Justyny Mrowiec. Krótka, kolorowa, pełna ćwiczeń stymulujących do zabawy — świetna lektura, jeśli planujecie wizytę w Zamku Królewskim albo jesienny spacer po Warszawie. 

Canaletto

Książka stanowi właściwie wariację na temat jednego obrazu. Motywem przewodnim jest tutaj „Widok Warszawy od strony Pragi” Canaletto. Autorka, Justyna Mrowiec, wykorzystała to dzieło, by przenieść czytelnika na krótką chwilę w czasy Stanisława Augusta. Bohater, Piotruś (pewnie się domyślacie, że Piotruś lubi bohaterów o takim imieniu), obrywa piłką w głowę na wuefie i na chwilę przenosi się w dane czasy. Trafia w sam środek obrazu: żeglując po Wiśle, przygląda się starej Warszawie i widzi malarza, który właśnie kończy swoje dzieło. 

Canaletto

Tak, tak, też miałam skojarzenia z „Godziną pąsowej róży”, ale książka Justyny Mrowiec jest króciutka i świetnie nadaje się już dla przedszkolaków. Poznajemy tutaj dawną Warszawę, dowiadujemy się, że Praga była właściwie wioską, a w Warszawie nie było ani jednego mostu. Podglądamy króla planującego obiady czwartkowe i przez krótką chwilę wędrujemy po Europie razem z Canaletto.

Canaletto

Canaletto

Krótkie opowiadanie o przygodzie Piotrka rozpoczyna książkę, a potem jest w niej mnóstwo ciekawostek i propozycji zadań. Mały czytelnik może narysować portret, stworzyć komiks lub zabawić się w pejzażystę albo przygotować zaproszenie na urodziny na zamku. Moi synowie nabrali ochoty na wycieczkę na Zamek, aby sprawdzić, czy naprawdę są tam te wszystkie sale opisane w książce.

Canaletto

Canaletto

„Canaletto. Malarz Warszawy” nie przytłacza nadmiarem informacji, ale zaciekawia i skłania do poszukiwań. To dobry punkty wyjścia, by zainteresować dziecko sztuką i pokazać mu, że obraz może być początkiem ciekawej historii i furtką do świata, który już dawno minął.

W serii „Magiczny ogród sztuki” ukazała się także książka „W altanie Gierymskiego”. Mam nadzieję, że na tych dwóch tytułach się nie skończy. 🙂 To ciekawa seria, która z pomysłem wprowadza dzieci w świat sztuki, i będzie interesująca i dla przedszkolaka, i dla dziesięciolatka.

Justyna Mrowiec, Canaletto. Malarz Warszawy, seria Magiczny ogród sztuki, RM 2016