Noah i sekrety

Jest wczesny ranek. Noah właśnie ucieka z domu.

Ale nie miał wyboru. Nie mógł zostać ani chwili dłużej. Nikt nie powinien go za to winić, to jasne. Zresztą nadeszła chyba pora, by zacząć szukać własnej drogi na świecie. Wszak miał już osiem lat i nie dokonał jeszcze niczego godnego uwagi.

Noah ucieka

Tak mogłaby się zaczynać powieść drogi w stylu Tomka Sawyera. Powieść Johna Boyne’a to nie jest jednak zwykła „przygodówka”, jak mawia mój Starszy. Szybko orientujemy się, że Noah nie jest łobuziakiem i bardzo zależy mu, by Rodzice zapamiętali go jak najlepiej. Dlaczego więc ucieka?

Akcja książki rozwija się powoli, co może trochę znużyć poszukiwacza silnych książkowych wrażeń. Warto jednak dać się poprowadzić krętą ścieżką Noaha, który przemierza zaskakujące krainy rozciągające się tuż za jego domem, trafia do wiosek jak z dziwnego snu, rozmawia ze zwierzętami, a potem trafia do niezwykłego sklepu i zostaje gościem dziwnie znajomego Staruszka. Zaczytany Tymek wpadł nagle rozradowany do kuchni, wrzeszcząc: mamo, wiem, z jakiej to bajki

Noah ucieka

John Boyne bardzo ciekawie wykorzystuje znany motyw, tworząc coś w rodzaju sequelu opowieści, o której słyszeli wszyscy. Historia Noaha zaczyna się przenikać z historią Staruszka. Poznajemy sekrety, które tak bardzo oplotły chłopca, że nie mógł już w domu wytrzymać, lękając się i niedomówień, i czającej się za nimi prawdy. Widzimy dzieciństwo Staruszka, który nigdy nie miał mamy, był najszybszym chłopcem na świecie i bardzo chciał być grzeczny. Opowieść snuje się powoli, a napięcie wzrasta. Kim właściwie jest Staruszek? Jaką decyzję podejmie Noah?

John Boyne napisał świetną książkę, mądrą, bez patosu dotykającą tematów trudnych i bolesnych. Po lekturze Tymek długo chodził zadumany — nie chciał rozmawiać, choć spytał, czemu sekrety bywają takie ciężkie. Zwykle przecież lubimy tajemnice. Niektóre problemy wolelibyśmy jednak schować głęboko, nie mówić o problemach, uciec przed czającą się za nimi prawdą. Choć wtedy milczenie ciąży jak kamień. Uciekając, czasami możemy także spóźnić się na to, co najważniejsze. 

Zajrzyjcie razem z dziećmi do książki Johna Boyne, nie będziecie żałować. To doskonała lektura do wspólnego czytania i wspólnej zadumy — a rodzice mogą ją przeżyć nawet mocniej niż dzieci. 

John Boyne, Noah ucieka, Zielona Sowa 2016

Reklamy