Kostek i ferajna

Pamiętacie, jak Wam opowiadałam o Piotrusiowej fascynacji jednym całkiem sympatycznym duchem? Od tego czasu zdążyliśmy przeczytać wszystkie części, a dziecko podczytuje teraz książki samodzielnie, bo wredna matka odmówiła czytania wszystkiego od początku. A co! Skoro umie, to niech czyta!

Claire Barker, Kostek, tom 2 i 3

Bardzo dobrze nam się czytało trylogię Claire Barker. Świadomie używam słowa „my”, bo nie są to książki, które rodzica zamęczą. Z nieudawaną ciekawością śledziłam przygody widmowych bohaterów i dzielnej Dusi (czyli lady Winifredy Klementyny Wioletty Araminty Peperrówny). Z równie nieudawanym przerażeniem czytałam o wyskokach jej rodziców, którzy postanowili nigdy nie dorosnąć i realizują to postanowienie ze zdumiewającą konsekwencją. Nie wiem, czy zazdrościć im beztroski, czy raczej tłumaczyć dziecku, że prawdziwi dorośli się tak nie zachowują 🙂 Żaden z moich synów na pewno nie zjadłby potrawy przygotowanej przez lady Pepper.

Pamiętacie koniec pierwszej części? Dusi i jej przyjaciołom, duchom ze Stacjonarnych Opiekunów Spirytualnych (w skrócie S.O.S) udało się uratować Pechową Wolę. W drugiej części lord Pepper wpadł na genialny pomysł rozruszania swojej posiadłości. Czy może być coś fajniejszego dla fana dziwacznych nakryć głowy niż muzeum kapeluszy? I bufet prowadzony przez lady Pepper? Przygotowania idą pełną parą, choć wszytko spada na Dusię i duchy, bo rodzicie skupiają się na kupowaniu eksponatów (tato mógłby napisać poradnik, jak szybko wydać nawet największe pieniądze) oraz przygotowywaniu menu (hmm, spróbowalibyście zmory muchomora czy zausznikowej zapiekanki?).

Claire Barker, Kostek i ostatni cyrkowy tygrys

Kiedy lord Pepper postanawia sprowadzić słynny indyjski klejnot Oko Mumbajoko, wiadomo, że sprawy potoczą się jak najgorzej. Wątek kryminalny i konieczność poradzenia sobie z Włamysławą Srokosowską (chyba już mówiłam, że lubię poczucie humoru tłumaczy) to tylko jedna warstwa książki. Główna historia dotyczy oczywiście tego, jak można zostać pupilem (czyli zwierzęcym duchem-opiekunem — wyjaśnienie dla tych, którzy nie czytali pierwszej części), którego widzi jego stary pan. W „Kostku i ostatnim cyrkowym tygrysie” pupile z Pechowej Woli próbują pomóc wielkiemu tygrysowi o wdzięcznym zdrobnieniu Radzio — niczego nie zdradzam, wystarczy przeczytać tytuł. Zajrzyjcie do książki, żeby się przekonać, czy im się udało.

Claire Barker, Kostek i ostatni cyrkowy tygrys

Claire Barker, Kostek i ostatni cyrkowy tygrys

Natychmiast po lekturze cyrkowej przygody Kostka przeskoczyliśmy do kolejnej części, czyli „Kostka i zagubionego konia”. Kostek i jego przyjaciele poznają w niej Lunę, klacz, która od siedemdziesięciu lat poszukuje swojej pani. Zdradzę wam tylko, że dobrze zrobiła, zwracając się do duchowych mieszkańców Pechowej Woli. Przeciwnikiem pupili będzie jednak nie byle kto, bo ludzki duch — Galopujący Kacper, duch rozbójnika, który po zostaniu duchem nie zrezygnował ze złych nawyków.

Claire Barker, Kostek i zagubiony koń

No dobra. Mam trochę uwag. Claire Barker czasami zapomina, że w pierwszym tomie wspomniała o ograniczeniach obowiązujących duchy. W trzecim tomie już nie obowiązują, ale co tam — walka małpiszona Orlando jest warta pewnej niekonsekwencji. Chwilami książka jest odrobinę przegadana, choć im dalszy tom, tym jest lepiej. Pani Jones, czarny charakter serii, mogłaby się odrobinę zmieniać (tutaj protestuje dziecię, twierdząc, że Pani Jones ma taka zostać i już). Szczerze? Wcale mi te usterki nie przeszkadzają. Bawiliśmy się z Piotrkiem świetnie — to po prostu dobra historia do wspólnego czytania. Historia o przyjaźni, poświęceniu, szukaniu bliskich i umiejętności przyznania się do błędów — i to taka, którą dobrze się czyta i chce się o niej rozmawiać. Świetny wybór na wakacje, jeśli macie ochotę na wakacje z duchami.

Claire Barker, Kostek i zagubiony koń

Claire Barker, Kostek i ostatni cyrkowy tygrys, il. Ross Collins, tł. M. Hesko-Kołodzińska, P. Budkiewicz, Media Rodzina 2016

Claire Barker, Kostek i zagubiony koń, il. Ross Collins, tł. M. Hesko-Kołodzińska, P. Budkiewicz, Media Rodzina 2017

Lubicie duchy?

Piotruś bardzo lubi straszydła. Lubi duchy, strachy, yeti, wilkołaki, wampirki i zombiaki — książka z potworami od razu przyciąga jego zainteresowanie. Nie może być straszna (szukamy raczej przyjaznych straszydeł), ale bohaterski duch od razu wzbudza jego sympatię. Na przykład taki, jak Kostek.

Claire Barker, Kostek, pies nie z tego świata

Książka przywędrowała do nas z biblioteki. Teraz mam problem, bo dziecko odmawia oddania bibliotecznego egzemplarza, dopóki nie będzie miało własnej. „Mamo, muszę ją mieć, a najlepiej od razu kup wszystkie trzy części”. Tak zaczyna się książkoholizm.

Początki naszej znajomości z Kostkiem wcale jednak nie wyglądały tak różowo. Kostek, a właściwie Żywokost, to piesek Dusi, córki lordów Pepperów, właścicieli Pechowej Woli. Poznajemy go w chwili śmierci, gdy z żywego psa zamienia się w ducha. Kostek staje się duchem-pupilem — to najbardziej bohaterski, odważny i przywiązany do ludzi typ ducha. Pupil zrobi wszystko, by ochronić swojego pana i jego dom. Ta część lektury była dla nas najtrudniejsza. Piotruś z trudnością przełknął scenę śmierci psa i opisy rozpaczy Dusi. Dużo rozmawialiśmy, ale w naszym przypadku ten fragment zdecydowanie nie nadawał się do czytania przed snem. Nie jest drastyczny ani przerażający, po prostu Piotr potrzebował czasu i rozmowy, by uporać się z tematyką odchodzenia, starości i żalu po stracie wiernego zwierzęcego przyjaciela.

Claire Barker, Kostek, pies nie z tego świata

Po śmierci Kostek odkrył, że nie jest jedynym duchem w Pechowej Woli. Spotyka innych pupili — domostwo należy do Pepperów do wielu stuleci — gąsiora Gabriela, zająca Walentego, zwariowaną małpkę Orlando i chomika Marcina. Wszyscy są duchami, niektórzy już od wielu stuleci. Jest jeszcze pajęczyca pani Jones — czarny charakter wśród duchów. Pupile stworzyły S.O.S — Stowarzyszenie Opiekunów Spirytualnych (hi, hi, bardzo podoba mi się koncept tłumaczy), ale tak naprawdę niewiele muszą robić. Co prawda Pepperowie są ekscentryczni i bardzo biedni, ale swoim spirytualnym opiekunom nie sprawiają kłopotu. Czasami trzeba naprawić deskę do prasowania, innym razem wyłowić pilota do telewizora z pojemnika na chleb czy znaleźć klucze, które roztargniony lord Pepper położył w dziwnym miejscu. Duchy trochę się nudzą, choć niestrudzony Gabriel bardzo stara się zapewnić im rozrywkę (nie ma to jak dyskusja na temat wiekopomnego dzieła pt. Wielka księga nawozu). Wszystko jednak się zmienia, gdy na scenie pojawia się Nora Pacyna i Kryspin Ozgrozzo. Duchy będą miały pełne ręce, skrzydła i łapy roboty.

Claire Barker, Kostek, pies nie z tego świata

Książka Claire Barker rozkręca się powolutku. Początki wcale nie zapowiadają dramatycznego finału, gdy nagle wszystko zaczyna się dziać naraz. Sporo tutaj humoru: Pepperowie są naprawdę ekscentryczni, duchy zabawne, a walka z natrętami wywoływała u Piotrusia wybuchy śmiechu.

Claire Barker, Kostek, pies nie z tego świata

Fragmenty śmieszne przeplatają się z dramatycznymi i takimi, przy których młody czytelnik zamiera i — już teraz natychmiast — chce wiedzieć, co będzie dalej. To zgrabnie napisana opowieść o odwadze, odpowiedzialności, przyjaźni i wierności, która jest silniejsza niż śmierć. Mój syn nie może się doczekać, kiedy zaczniemy kolejną część. I cały czas się zastanawia, co autorka mogła wymyślić, skoro już pokonano wszystkich wrogów. Koniecznie musimy się tego dowiedzieć.

 

Claire Barker, Kostek, pies nie z tego świata, il. Ross Collins, tł. Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz, Media Rodzina 2016