Niech żyje różnorodność!

„Pięciu nieudanych” Beatrice Alemagna (wydawnictwo Dwie Siostry, seria „Polecone z Zagranicy”) to druga książka o pięciu bohaterach, którą czytamy w tym tygodniu. Tymek ją obejrzał i przeczytał, ale jest to zdecydowanie książka dla młodszych dzieci. Mój starszy syn uznał, że jest za krótka i niewiele się w niej dzieje, a on szuka ostatnio głównie wartkiej akcji.

Historia napisana i zilustrowana przez Beatrice Alemagna przykuwa uwagę ilustracjami, które są nieoczywiste, namalowane jakby od niechcenia, wydają się być równie „nieidealne”, jak bohaterowie książki.

Jest ich pięciu: innych, nieudanych, niezbyt pięknych, zadowolonych z siebie i raczej szczęśliwych. Jeden jest dziurawy, drugi, a raczej druga, ciągle stoi na głowie, a torebkę nosi na nodze, trzeci jest z gazety chyba i cały poskładany, czwarty – sflaczały – przypomina rozciągnięty balonik, z którego zeszło powietrze, i ciągle śpi, a piąty felerny, a wygląda jak przerośnięty kartofel. Nie są śliczni. Mieszkają w krzywym domku, tak samo dziwacznym jak oni sami, i wydaje się, że nic więcej nie jest im do szczęścia potrzebne.

Pięciu nieudanych

Pewnego dnia pojawia się nieproszony gość – cały idealny i doskonały (Piotruś skomentował, że on jest całkiem dziwaczny i jemu się nie podoba) i próbuje wszystko zmienić. A wtedy okazuje się, że nieudana piątka bardzo lubi swoje wady, jest świadoma swoich zalet i wcale się zmieniać nie ma ochoty.

Ta książeczka wydaje się niepozorna, ale przyciąga uwagę i nie pozwala o sobie zapomnieć. W dzisiejszym świecie, gdy wszyscy powinniśmy być piękni, młodzi, szczupli i wygimnastykowani bycie innym bywa trudne, a bycie innym i na dodatek zadowolonym z siebie – bardzo trudne. Bohaterowie tej książki pokazują, że można inaczej, że można akceptować siebie i być zadowolonym z życia, nawet nie wyglądając zgodnie z ustalonym i promowanym wzorem. A i wzorzec przy bliższym przyjrzeniu się wcale nie jest taki idealny. Piotruś w pewnym momencie stwierdził, że gdyby wszyscy byli tacy sami byłoby nudno – i ma rację. Wady, jak mówi Felerny, pozwalają nam cieszyć się z małych zwycięstw i codziennych sukcesów. Lubię takie nieoczywiste książki, o których potem długo można myśleć i które sprawiają, że rozmowa z dziećmi przeradza się w długą dyskusję i zbacza na różne tematy.

Reklamy