Co można kupić za pieniądze?

Nie, nie będzie o ekonomii. Dyskusja o pieniądzach, o tym, czy warto być bogatym i co można kupić za pieniądze rozgorzała przy śniadaniu w pewną sobotę. Piotrek właśnie skoczył czytać (samodzielnie) „Małego miliardera” Davida Walliamsa (Mała Kurka). Ciągle nie wiem, co mają w sobie książki tego autora, że tak pięknie otwierają na samodzielne czytanie.

David Walliams, Mały miliarder

„Mały miliarder” to historia najbogatszego dziecka na świecie, które może mieć wszystko, o czym tylko zamarzy. Józek Burak nie musi sobie niczego wyobrażać, bo ma wszystko:

  • 100-calowy plazmowy telewizor HD z płaskim ekranem w każdym pokoju
  • 500 par markowych adidasów
  • tor wyścigowy w ogrodzie
  • japońskiego psa-robota
  • wózek golfowy z tablicą rejestracyjną „BURAK 2” do poruszania się po terenie posiadłości
  • zjeżdżalnię wodną prowadzącą z jego sypialni wprost do basenu olimpijskiego
  • wszystkie gry komputerowe świata
  • kino IMAX 3D w piwnicy
  • krokodyla
  • osobistą masażystkę
  • podziemną dziesięciometrową kręgielnię
  • stół do gry w snookera
  • maszynę do popcornu
  • tor dla deskorolek
  • jeszcze jednego krokodyla
  • kieszonkowe w wysokości 100 tysięcy funtów tygodniowo
  • kolejkę górską na tyłach domu
  • profesjonalne studio nagrań na strychu
  • prywatne sesje treningowe z piłkarska reprezentacją Anglii
  • akwarium z prawdziwym rekinem (Mały miliarder, s. 10-11)

Józek ma wszystko. A jak nawet czegoś nie ma, to natychmiast może to mieć. Dlaczego więc wydaje się być najnieszczęśliwszym dzieckiem na świecie? I tak bardzo pragnie się nie wyróżniać?

David Walliams, Mały miliarder

To opowieść o przyjaźni, pieniądzach, tolerancji i akceptacji napisana w stylu Walliamsa, więc sporo tutaj fizjologii, przekraczania granic dobrego smaku i niewybrednych żartów. Piotrek czasami się śmiał, ale uznał, że to bardzo poważna książka. I nie mógł się od niej oderwać. Nie będę wam streszczać historii Józka. Skończyło się dobrze, w opinii Piotrka, choć być może nie każdy dorosły by się z nim zgodził. Można powiedzieć, że to brawurowo napisana opowieść o tym, co najważniejsze. Dla mnie fascynujące było to, że dziecko po zakończeniu czytania bardzo dużo myślało i bardzo dużo rozmawiało — bardzo poważnie. Między innymi o tym:

  • czy da się kupić przyjaźń za pieniądze?
  • a co z miłością?
  • czego się boisz, jak masz dużo pieniędzy?
  • i na co można je wydać, jak już się je ma?
  • i czy da się stracić wszystkie pieniądze, jakie się ma?
  • i co potem?
  • a jak właściwie zarobić takie pieniądze?
  • i czy da się za pieniądze kupić spokój?
  • a co to znaczy, że pieniądze ułatwiają życie?
  • jak działa agencja ochrony?
  • czy naprawdę warto mieć wszystko?

Nie, wcale się na tym nie skończyło. Rozmawialiśmy jeszcze długo. Piotrek w końcu uznał, że jak się ma wszystko, to człowiekowi musi być bardzo smutno, bo nie ma żadnych marzeń. Ciągle macie wątpliwości, czy warto czytać Walliamsa?

 

David Walliams, Mały miliarder, il. Tony Ross, tł. Karolina Zaremba, Mała Kurka 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s