Pszczoły

Świat ekscytuje się drugą książką Piotra Sochy („Drzewa” za chwilę zdominują blogosferę, bo każdy będzie chciał je mieć i się pochwalić), a ja z Piotrusiem z zapałem zapoznajemy się z jego „Pszczołami”. Dopiero teraz. A co!

Piotr Socha, Pszczoły

Dlaczego teraz? Oczywiście widzieliśmy książkę Piotra Sochy wcześniej, oglądaliśmy w księgarni i u przyjaciół pierwsze wydanie, ale wtedy jakoś przeszła przez echa. No tak, piękna! No tak, duża! Tak, tak, można obejrzeć i odłożyć na bok. Po prostu nie wywołała wtedy tego „ach!”, które sprawia, że natychmiast, już i od razu chce się mieć tę książkę na półce.

Minęło trochę czasu i Piotra zafascynowały owady społeczne. „Pszczoły” pojawiły się u nas ponownie i tym razem powaliły całą rodzinę na kolana. Że piękna, że ogromna, że ciekawa, że tyle informacji, że się nie spodziewałam, że mądra, że, że, że… No właśnie! Książka musi trafić na swój czas. A u nas teraz panuje moda na „Pszczoły”.

Piotr Socha, Pszczoły

Żeby w pełni docenić „Pszczoły”, trzeba spędzić nad tą książką trochę czasu, uważnie poprzyglądać się planszom i wczytać w tekst. Dopiero wtedy dociera do człowieka ogrom pracy, jaką wykonał Piotr Socha, i ogrom wiedzy, jaką z tej książki można zdobyć (tutaj trzeba się głęboko ukłonić przed autorem tekstu, Wojciechem Grajkowskim). A na dodatek wszystko jest napisane przyjaźnie, ale nie infantylnie. To nie jest książka dla maluchów. To książka dla każdego.

Piotr Socha, Pszczoły

Czego tutaj nie ma! Wszystko jest! I o pochodzeniu pszczół, i o tym, jak wyglądają, i o tym, jak robią miód, i o tym, jak tańczą. Aaaa…. I jeszcze mnóstwo o tym, jak i kiedy życie pszczół splotło się z życiem człowieka. Znajdziecie tutaj wiele interesujących informacji, ciekawostek i anegdot. Wiedzieliście, że pszczoła musi pokonać 150 tys. kilometrów, żeby powstał 1 kg miodu? Robi wrażenie, prawda?
Piotr Socha, Pszczoły

Bardzo zaimponował mi sposób zakomponowania tekstu i jego związek z ilustracjami. Lekturę „Pszczół” można traktować jako ćwiczenia na skupienie i uważność. Elementy niektórych ilustracji są ponumerowane — wyjaśnienie znajdziecie w tekście, ale nie po kolei. Nawet sobie nie wyobrażacie, z jaką uwagą Piotrek śledził notatkę o ulach, żeby dowiedzieć się, gdzie używane są poszczególne konstrukcje. I do tej pory przepytuje, czy wolałabym ul w kształcie niedźwiedzia, czy jednak Adama i Ewę.

Piotr Socha, Pszczoły

Pszczoły towarzyszyły już ludziom pierwotnym, są obecne na ilustracjach pochodzących ze starożytnego Egiptu, Grecy uważali go za pokarm bogów, a Napoleon uczynił pszczołę jednym z symboli swojego cesarstwa.  W „Pszczołach” zajdziecie wiele takich informacji. Czyta się to wszystko z narastającym zachwytem i coraz większą ciekawością. Świetna książka. Niech żyją pszczoły!

Piotr Socha, Pszczoły

No to biegnę szukać „Drzew” w małych księgarniach, a wszystkim, którzy jeszcze „Pszczół” nie oglądali, gorąco je polecam.

Piotr Socha, Pszczoły, op. tekstu Wojciech Grajkowski, Wydawnictwo Dwie Siostry 2015

2 uwagi do wpisu “Pszczoły

  1. Bardzo lubię takie wpisy na blogach. Brakuje mi recenzji pisanych jakiś czas po wydaniu książki, kiedy widać, że została „przetrawiona”, odleżała się, opinia jest pisana z pewnego dystansu, a nie pod wpływem emocji premiery, kiedy wiele rzeczy zachwyca urokiem nowości, a potem szybko odchodzi w zapomnienie. Bardzo dziękuję.
    Z Twoją opinią zgadzam się całkowicie. Mam tylko jedną sugestię, że warto podać też nazwisko autora tekstu, dokładniej – opracowania tekstu, jak to określa wydawnictwo. W przypadku tej książki widzę ogólną tendencję do przypisywania wyłącznego autorstwa ilustratorowi. Jest to na pewno konsekwencja decyzji wydawnictwa, żeby na okładce widniało tylko nazwisko Piotra Sochy. Nie znam historii powstania „Pszczół”, ale podejrzewam, że cała koncepcja książki jest jego dziełem. Natomiast siła tej książki polega na połączeniu niebanalnej formy graficznej z wartościową merytorycznie treścią, na co Ty też zwracasz uwagę. A to już jest zasługą autora (opracowania) tekstu Wojciecha Grajkowskiego, z wykształcenia biologa, którego często niesłusznie pomija się, kiedy mowa o tej książce. Dobrze, że na okładce „Drzew” umieszczone są nazwiska obu autorów.

    Polubienie

    • Oczywiście masz rację. Już poprawiłam niedopatrzenie – zafascynowana książką przyjęłam niesłusznie, że tak spójna całość jest dziełem jednego autora i nie obejrzałam dokładnie strony tytułowej. Wstyd mi, bo też oburzam się na pomijanie nazwiska autora opracowania, tłumacza czy ilustratora. Tutaj wstyd mi podwójnie, bo siła „Pszczół” wynika dla mnie właśnie z połączenia ilustracji i tekstu – bez tego tekstu książka byłaby inna i niepełna. Płaszczyzna ilustracyjna i informacyjna stanowią tutaj spójną, dobrze przemyślaną i bardzo intrygującą całość, jedno wynika z drugiego i nawzajem się uzupełniają, tak jak napisałaś. Dziękuję, że zwróciłaś mi uwagę na mój błąd.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s