Zeus, Almatea i Cerber

Miałam nie kupować kartonówek. Chłopcy są już duzi, książek do paszczy nie wkładają, kartek nie drą na strzępy (jako maluchy też za bardzo nie darli). Zwykłe, cienki kartki doskonale się sprawdzają. Tyle tylko, że kartonówki bywają takie piękne, że aż ręce się same do nich wyciągają. Najnowszą książkę o grubych kartkach, która trafiła do naszego domu, kupiłam jednak świadomie i z premedytacją. Miała być wabikiem i przynętą, i świetnie się w tej roli sprawdziła.

Piotruś czyta samodzielnie, aczkolwiek niezbyt chętnie. Zadaje za to mnóstwo pytań i bardzo kuszą go książki, w których można znaleźć odpowiedzi. Pytania ma przeróżne: jak powstają wulkany, jak się robi mumię, co jedli ludzie pierwotni, dlaczego forsycja kwitnie na żółto, w co wierzyli starożytni Grecy… Stop — w tym miejscu zapaliła mi się żarówka, a do domu trafiły „Mity greckie dla dzieci w obrazkach” Nikoli Kucharskiej (Nasza Księgarnia).

Mity greckie w obrazkach

Od kilku dni mój Młodszy po powrocie do domu zasiada w zacisznym kąciku z książką i czyta. Dokładnie czyta wszystkie dymki przy postaciach, krąży palcem od numerka do numerka, wybucha śmiechem, a potem przybiega i opowiada, jaką dziwną minę miał Zeus, gdy odkrył podstęp Prometeusza. Można śledzić historię od początku do końca, nawigując po cyferkach przy obrazkach, analizować pojedyncze scenki lub bawić się w wyszukiwanie.

Mity greckie w obrazkach

Nie ma tutaj za dużo tekstu, to prawda. Akurat tyle, ile trzeba, by nie zniechęcić czytacza, który jeszcze nie jest pewny, czy lubi czytać. Wszystkie dymki można odcyfrować błyskawicznie, a potem z satysfakcją śledzić, gdzie pojawia się Zeus, a gdzie Cerber i tłumaczyć Babci, co robi Tanatos, wzbudzając zainteresowanie Starszego, który już przecież „wszystko wie” i gotowy jest się z Młodszym spierać (mamo, to przecież Hades….).

Mity greckie w obrazkach

Na początku książki znajdują się mity w pigułce przygotowane przez Joannę Kończak — krótka ściągawka dla rodziców, którym dzieci każą wskazywać na obrazkach lwa nemejskiego i ptaki stymfalijskie oraz opowiadać mit o Dedalu i Ikarze, Minotaurze, nici Ariadny i Midasie (wszystko w jednym). Siedem historyjek, bo Nikola Kucharska przygotowała tylko (niestety, niestety) siedem plansz. Tekst jest krótki, wystarczy, by szybko odświeżyć sobie wiedzę, ale potem trzeba biec do naukowych opracowań (Kubiak, Parandowski lub Marciniak), bo pytań może pojawić się masa. 

Mity greckie w obrazkach

Mity greckie w obrazkach

No więc teraz jest tak, że Młodszy czyta, ogląda, zgaduje i pyta (i nawet nie narzeka na za małe literki). Zaczął nawet podczytywać dłuższe historie na początku. A wieczorem przed snem pogłębiamy wiedzę i czytamy „Moją pierwszą mitologię” Katarzyny Marciniak (też wydawnictwo Nasza Księgarnia). Mity, bogowie i herosie zadomowili się u nas na dobre i wszystko wskazuje na to, że długo pobędą — Piotruś rysuje mity, wymyśla gry i bajki o bogach i herosach, prowadzi długie rozważania na temat wyższości Aresa nad Ateną na polu bitwy lub planuje nową łódź dla Posejdona, bo pływanie w muszli wydaje mu się nieco „babskie” (cóż poradzić, różowa muszla Młodszemu do gustu nie przypadła). No i jak tu nie kupować kartonówek?

Zdjęcia plansz książki ściągnęłam ze strony FB Nikoli Kucharskiej, na którą zaglądam chętnie, podglądając, nad czym akurat jedna z naszych ulubionych ilustratorek pracuje.

 

Nikola Kucharska, Mity greckie dla dzieci w obrazkach, Nasza Księgarnia 2017

Reklamy