1001 obrzydliwych obrzydliwości

Wiecie co? Są takie książki, które do dorosłych nijak nie mogą trafić. A do dzieci, szczególnie chłopców — i owszem. Taką książką jest „1001 obrzydliwych obrzydliwości” Anne Rooney (Wydawnictwo RM).

1001 obrzydliwych obrzydliwości

Co to właściwie jest? Hmm, coś w rodzaju leksykonu zbierającego najbardziej dziwaczne, obrzydliwe i wstrętne fakty przyrodnicze i historyczne. Książkę podzielono na kilka rozdziałów. Są tutaj „Obrzydliwe fakty o ludzkim ciele”, o jedzeniu, o zwierzętach, „Obrzydliwe fakty historyczne”, „Obrzydliwe fakty naukowe” i „Obrzydliwe rekordy świata”. Każdy fakt czytany osobno nie razi — no cóż, podobne informacje można spotkać w niejednym artykule w sieci, ale zebrane razem momentami tworzą mieszankę wybuchową — dla dorosłego.

1001 obrzydliwych obrzydliwości

Książka jest utrzymana w tonacji czarno-białej i dość oszczędnie ilustrowana (to raczej zaleta). Kolejne informacje są króciutkie, niektóre dość neutralne, inne dość obrzydliwe i bardzo różnorodne. Dzieci mogą się dowiedzieć z tej książki, że ośmiornica może odbudować swoje macki, że mumiom można zdjąć odciski palców, a szkockie dudy wytwarzano z owczej skóry lub baraniego żołądka.

1001 obrzydliwych obrzydliwości

Niezbyt przerażające? To może kilka ciekawostek kulinarnych. Na wyspach Samoa zjada się peklowane meduzy, w starożytnych Chinach delektowano się potrawami ze smażonych myszy, a w XVII wieku lekiem na malarię były obtaczane w mące pająki. Można się także z tej książki dowiedzieć, że skóra dorosłego człowieka zajęłaby na podłodze 1,67 metra kwadratowego, a wszy potrafią dopasować swój kolor do koloru włosów żywiciela. Momentami ta lektura bywa fascynująca.

Książka tworzy zabawy przekładaniec humoru, obrzydliwości i nauki. Tymek stwierdził, że nie da jej się czytać długo, ale powinna leżeć na wierzchu. Zawsze można ją wykorzystać i wysłać kolegom zabawnego esemesa (wasze dzieci też się porozumiewają w ten sposób?). Można się bawić z przyjaciółmi i czytać ją na wyrywki — jest szansa, że nie trafi się na żadną obrzydliwość, a dowie się sporo. Przy odrobinie szczęścia/pecha można jednak trafić na same paskudztwa. Ale powiedźcie szczerze, czy jest jakieś dziecko, którego paskudztwa nie fascynują?

 

Anne Rooney, 1001 obrzydliwych obrzydliwości, Wydawnictwo RM 2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s