Wyruszamy w podróż w czasy Bolesława Chrobrego

Ech, mamo, jaka szkoda, że ten Mieszko został królem… Gdyby nie został, pewnie byłoby całkiem inaczej… — tak pewnego dnia wzdychał Tymek. — Bezprym był lepszy i mądrzejszy, na pewno byłby lepszym władcą. „Mówcie mi Bezprym” Grażyny Bąkiewicz (Wydawnictwo Literatura, seria A to historia) to książka, która zrobiła na moim Starszym ogromne wrażenie. Zwykle jest tak, że odkłada jeden tom na półkę i natychmiast bierze następny. Po tej lekturze przez przynajmniej dwa dni nie sięgnął po żadną inną książkę. Rozmawiał o Bezprymie, roztrząsał losy nieszczęśliwego księcia i zastanawiał się, jak inaczej mogłaby wyglądać polska historia.

Mówcie mi Bezprym

Bohaterem i narratorem powieści jest Bezprym, pierworodny syn Bolesława Chrobrego. Na kartach historii nie zapisał się za dobrze: podobno przejął władzę siłą, a jego krótkotrwałe rządy cechowały się okrucieństwem, wspominany jest głównie w kontekście spisków i walk jako szaleniec, dzikus i poganin odwracający się od chrześcijaństwa. Nie wiemy, jak było naprawdę, a historię piszą zwykle wygrani.

Grażyna Bąkiewicz przyjęła inną perspektywę. Jej Bezprym to samotny nastolatek wychowujący się bez matki na dworze ojca, na którym niepodzielnie włada jego macocha Emnilda. Jest trochę dziki i nieokrzesany, ale jednocześnie mądry i przenikliwy, w pełni zaangażowany w sprawy państwa i grodu. Stara się zrozumieć, co się dzieje i walczy o swoją pozycję. Nikt mu tego nie ułatwia: macocha dba głównie o interesy własnych dzieci, niewielu ma odwagę opowiadać mu o matce, która w niejasnych okolicznościach została odesłana na Węgry, ojciec — Bolesław Chrobry — poświęca mu niewiele uwagi. Na dodatek prześladuje go młodszy brat, Mieszko — na kartach powieści przedstawiony jako złośliwy mazgaj i mamisynek, skarżypyta, niedojda i leniuch.

Do tej pory twarz mi płonie.

Mój młodszy brat nazwał mnie Bezprymem. […]

Bezprym to ktoś bez prymatu, bez pierwszeństwa.

A przecież jestem pierworodnym synem księcia Bolesława. Mam czternaście lat i jestem o całe cztery lata starszy od Mieszka Lamberta. To we mnie ojciec widzi swego następcę i chociaż wiem, że żadne głupie słowo tego nie zmieni, dotąd drżę z gniewu.

Bezprym zaczyna rozumieć, że wokół niego toczy się gra, że musi działać, aby inni zaczęli się z nim liczyć i zdobywa od razu sympatię czytelnika. Mieszka nie da się lubić — doskonale rozumiem uczucia mojego syna. Grażyna Bąkiewicz pokazuje nam dojrzewanie starszego księcia, jego zaangażowanie w rozwój grodu, pierwsze kroki w polityce i dyplomacji, pracę włożoną w stworzenie własnej drużyny złożonej z biednych chłopaków, synów służących i pastuchów.

Historia Bezpryma rozgrywa się w czasach, które wydają nam się ciekawe i tajemnicze. Widzimy rozbudowę stolicy państwa Bolesława Chrobrego, przygotowanie do wizyty Ottona, który przybywa z pielgrzymką do grobu przyjaciela, św. Wojciecha. Oczyma Bezpryma obserwujemy subtelną grę różnych wpływów na dworze polskiego władcy i razem z nim towarzyszymy Ottonowi w drodze powrotnej do Włoch. Poznajemy także okrucieństwo tego świata — w wersji Grażyny Bąkiewicz ostatecznie szans na objęcie władzy pozbawiają Bezpryma wrogowie jego ojca, przez których chłopak został wykastrowany.

Długo zastanawiałam się, czy o tym tutaj pisać. Tymek przeżył ten fakt bardzo mocno. Najpierw nie zrozumiał, o co chodzi, potem nie mógł uwierzyć, że dawniej stosowano takie metody zemsty i tortur. Trudno mu było uwierzyć, że tak bardzo okaleczeni chłopcy lub mężczyźni mogli dalej żyć. To mocna scena (nie przerażajcie się, nie ma żadnych opisów, po prostu pada słowo „kastracja” i wiemy, że porywacze chcą chłopaka skrzywdzić), ale średniowiecze to nie są tylko czasy rycerzy, legend i wymierzających sprawiedliwość myszy, to także czasy, gdy rządziła siła, a ludziom nie było łatwo żyć.

Bardzo polubiłam Bezpryma w wersji Grażyny Bąkiewicz. Lubię alternatywne wersje historii, które na dodatek są dobrze osadzone w realiach dawnych czasów. A Tymek chętnie sięgnął po kolejne książki tej autorki i po kolejne pozycje z serii A to historia.

 

  Grażyna Bąkiewicz, Mówcie mi Bezprym, Wydawnictwo Literatura

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wyruszamy w podróż w czasy Bolesława Chrobrego

  1. Ależ ciekawa książeczka! Nie miałam o niej pojęcia, a mój Tymek ostatnio pytał mnie o Mieszka I, bo zobaczył go na starym pieniążku. Może to czas, żeby sięgnąć z nim po taką historyczną literaturę napisaną specjalnie dla dzieci…

    Polubienie

Odpowiedz na Synkowe czytanie Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s