Piątka to szczęśliwa liczba, a piękno nie jest potrzebne do szczęścia (aż tak bardzo)

Od kilku dni czytamy dwie książki (zdarza się, że i kilka razy dziennie) o przygodach bohaterów, których trudno uznać za pięknych i udanych. Tak się złożyło, że w obu książkach głównych postaci jest pięć, a więc u nas piątka w tym tygodniu rządzi.

Może na początek będzie o wydanej w 2007 r. przez Hokus-Pokus „Strasznej piątce” Wolfa Erlbrucha.

Wolf Erlbruch, Straszna piątka

Bohaterowie tej książki za piękni nie są, a na dodatek na ogół budzą strach lub odrazę. Mało kto lubi ropuchy, szczury, pająki, nietoperze i hieny. Wolf Erlbruch narysował te postacie bardzo naturalistycznie: są brzydkie i takie mają być. Nawet ich ubrania kojarzą się z czymś zakazanym i na granicy prawa (choć to raczej dorosłym). Trudno się więc dziwić, że ropucha, szczur, pająk i nietoperz są smutni i nieszczęśliwi. Chcieliby mieć przyjaciół i być lubiani. Dopiero pojawienie się tryskającej optymizmem hieny pozwala im spojrzeć na siebie inaczej i poszukać w sobie ukrytych talentów.

I tutaj krótki cytat, który dobitnie pokazuje, o czym jest ta książka:

„- Idiotka! – wybuchnął szczur. – Przyjrzy się nam. Czy myślisz, że to tak wesoło, gdy wszyscy uważają, że jesteś brzydka i wstrętna?

Hiena znieruchomiała. Potem przysiadła się do nich i oświadczyła uroczyście:
– Zupełnie nieważne, czy inni uważają, że jest się brzydkim, czy pięknym. Liczą się czyny! Trzeba coś robić! Dla siebie…. i dla innych!”

Pięcioro brzydkich, lecz jak się okazało, bardzo utalentowanych przyjaciół wzięło się do pracy i postanowiło coś zrobić. Udało im się, a z książki przebija optymizm  – uroda nie jest aż tak ważna, jak się wydaje. Trzeba wierzyć w siebie, odkryć, co się umie robić, i poszukać sobie w życiu jakiegoś celu, zamiast smęcić i się dołować.

Dawno temu czytałam tę książkę z Tymkiem, którego fascynowały obrazki (bo były inne niż kolorowe i piękne ilustracje z innych książek) i tekst. Ze szczególnym smakiem delektował się wyrazami zakazanymi, takimi jak „idiotka” w cytacie wyżej. Ach, takie słowa w książce dla dzieci, po prostu super! Piotruś wyciągnął książkę z półki zaciekawiony ilustracjami, ale opowieść strasznie mu się podoba. Chodzi więc ze „Straszną piątką” pod pachą i szuka kogoś, która mu ją po raz kolejny przeczyta. Rozmawialiśmy potem o tym, co to znaczy być brzydkim i co jest brzydkie, a co nie, i dlaczego różnym ludziom podobają się różne rzeczy. Zastanawialiśmy się, czy ktoś kocha pająki, a Piotruś przypomniał sobie, że oglądane w Bieszczadach kumaki wcale nie były paskudne i miały żółte brzuszki. A na kolację zażądał naleśników – przeczytajcie książkę to będziecie wiedzieć, dlaczego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s