Labirynty i zagadki

W domu jest nie tylko dużo książek do czytania, po kątach, szafkach i szufladach przewraca się mnóstwo książek i książeczek do kolorowania, malowania, wycinania i wydzierania.

Ostatnio chłopaków zajmują trzy książki, którymi – ku mojemu zdumieniu – nawet potrafili się podzielić, a to nie takie częste. Dwie z nich przywędrowały w worku Świętego Mikołaja, trzecia zawitała w tym tygodniu i miała być przeznaczona dla Tymka, ale Piotruś ją błyskawicznie zarekwirował.

Labirynty nie z tej ziemi

Łamigłówki nie z tej ziemi

Tymek czyta Piotrusiowi polecenia, Piotruś przechodzi łatwiejsze labirynty, Tymek pomaga mu w trudniejszych. Idylla trwa do momentu, gdy każdy z nich samodzielnie ma ochotę przejść jakąś szczególnie wydumaną drogę. Wtedy zaczyna się awantura, kto właściwie dostał te książki i który z nich ma do nich większe prawo, ale zwykle udaje się rozwiązać spór bez rękoczynów.

„Łamigłówki nie z tej ziemi” i „Labirynty nie z tej ziemi” Thomasa Flinthama to zbiór przeróżnych labiryntów i łamigłówek dla dzieci, raczej starszych niż pięcioletnich. Piotruś miewa problemy z przejściem tych trudniejszych, ale chętnie rozwiązuje zadania, szuka różnic i wykreśla skomplikowane trasy. Na stronie Thomasa Flinthama można podejrzeć, jak książki wyglądają w środku. Piotrusiowi bardzo podobały się przygody chłopca-królika i Olbrzymiego Rycerza. „Łamigłówki” są trochę łatwiejsze i bardziej zróżnicowane i mój młodszy synek chętniej do nich zagląda.

Trzecią książką jest „Cyrk na kółkach, czyli język polski na wesoło”. Spodziewałam się odrobinę więcej języka polskiego, więc myślałam, że będzie to książka dla Tymka. Piotrek ją jednak od razu zarekwirował. Zabawa z językiem polega na wykorzystaniu związków frazeologicznych w poleceniach, na przykład „Przyjrzyj się łączce na obrazku i powiedz, co w trawie piszczy”. Pod obrazkami znajdują się krótkie i zwięzłe wyjaśnienia: „Ktoś wie, co w trawie piszczy – domyśla się czegoś i jest dobrze zorientowany”. Na razie Piotrek rozwiązał wszystkie labirynty i z chęcią szukał bliźniaczych żuków – książka ma mnóstwo kartek, więc dużo zabawy jeszcze przed nami. Tymek przejął większość zadań polegających na łączeniu kropek, uznał (i słusznie), że Piotrek nie połączy kropek od 1 do trzystukilkudziesięciu. A ich wspólna zabawa to istny cyrk na kółkach.

Reklamy