Boggarty, elfy, kwikołki i inne stwory – witamy w Spiderwick!

Tymek dostał „Kroniki Spiderwick” (wydawnictwo Znak) od Mikołaja. I dobrze, że Święty postarał się od razu o obie książki, bo dziecko chyba oberwałoby mi głowę z podniecenia, gdyby nie mogło przeczytać wszystkiego od razu. Księga pierwsza, obejmująca tomy: „Przewodnik terenowy” i „Kamienne oko”, kończy się bowiem w takiej chwili, że natychmiast ma się ochotę sprawdzić, co było dalej. Tymek skończył Księgę pierwszą, wziął z półki Księgę drugą chyba nawet bez chwili odpoczynku (tomy „Sekret Lucindy”, „Żelazne drzewo” i „Gniew Mulgarata”), a potem żałował, że nie ma kontynuacji.

Kroniki Spiderwick 1

Kroniki Spiderwick 2

Historia zaczyna się klasycznie: rodzeństwo Grace’ów trafia do starego, wiktoriańskiego domu. Od teraz będą tu mieszkać razem ze swoją mamą – musieli się wyprowadzić z Nowego Jorku, gdy tato zostawił rodzinę. Mallory, zapalona florecistka, Simon, miłośnik zwierząt, i jego bliźniak Jared – od odejścia ojca traktowany jako ten, który sprawia kłopoty – nie spodziewali się, że wraz z przeprowadzą zaczyna się najbardziej przedziwna i zaskakująca przygoda w ich życiu.

Przeszukując dom, dzieci znajdują tajemniczą księgę, spisaną przez ich ciotecznego pradziadka, Artura Spiderwicka, a w niej opis większości dziwnych i cudownych stworzeń, które żyją tuż obok ludzi, ale na ogół wolą się nam nie pokazywać. Jared ze zdumieniem czytał o boggartach, skrzatach, trollach, gryfach i innych bajkowych stworzeniach, które według Artura zamieszkiwały okolice Spiderwick. Odkrycie księgi oznaczało także wielkie niebezpieczeństwo – dzieci musiały przekonać do siebie wiele stworów niechętnie nastawionych do ludzi oraz walczyć z groźnym Mulgaratem. Ich kapryśnym przewodnikiem w tym świecie staje się domowy skrzat Naparstek, który nie przypomina krasnoludka, a potrafi zamienić się w złośliwego boggarta.

„Kroniki Spiderwick” to fantasy przeznaczone dla dzieci. Bohaterowie są dziećmi i nie tylko walczą z groźnymi stworami, ale także borykają się z problemami typowymi dla dzieci: z niezrozumieniem dorosłych i własnymi emocjami, nad którymi tak trudno czasami zapanować. Historia, ładnie i ciekawie przetłumaczona na język polski przez Zuzannę Naczyńską, niesamowicie wciąga. Razem z rodzeństwem Grace’ów wędrujemy po okolicach Spiderwick i ich oczyma oglądamy cuda, które objawiają się im przed oczami. Opowieść kryje w sobie sporo niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Nie wiem, czy chłopcy koniecznie chcieliby zobaczyć goblina (Piotruś obejrzał obrazki w książce), ale sądzę, że kwikołkiem i pukiem by nie pogardzili 🙂 „Kroniki Spiderwick” to odpowiedź na naszą potrzebę poszukiwania tajemnicy i dziecinnej wiary, którą czasami zachowujemy także jako dorośli, że tuż obok nas kryje się coś jeszcze, a baśnie zawierają w sobie ziarenko prawdy. Dla mnie pewnym „dalszym ciągiem” tej historii jest „Baśniobór” Brandona Mulla, oparty na podobnym pomyśle („Kroniki” były pierwsze). Oba tomy to fajne wprowadzenie w świat fantasy, tym bardziej, że kolejne części są dość krótkie, a druk dostosowany do potrzeb młodszego czytelnika. Bardzo ważne są także ilustracje – można nie tylko poczytać o naszych magicznych sąsiadach, ale także je obejrzeć.

Tymek oglądał także film, który również bardzo mu się podobał. Według mnie, książka jest mniej „straszna”.

Opinia Tymka:  Ta książka jest wciągająca. Wydaje się gruba, ale ma dużo obrazków. Z książki najbardziej podobał mi się  postać Jareda.  Ja osobiście nie chciałbym mieszkać w takim domu, ale chciałbym przelecieć się na gryfie 😎 . Nie można dużo pisać o tej historii, żeby nie zdradzać sekretów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s