Pod ziemią pod wodą, czyli o czytaniu na dywanie

Książki Aleksandry i Daniela Mizielińskich kochamy od dawna, od kiedy tylko pojawiły się na rynku. Chłopcy nieustająco wyciągają je z półek, oglądają i komentują. Niektóre budzą ogromne emocje („Domek”, seria „Mamoko”, „Mapy”, „Kto kogo zjada”), do innych Tymek i Piotruś zaglądają rzadziej, ale i tak zaliczają je do największych skarbów.

Całkiem niedawno do kolekcji dołączyła „Pod ziemią pod wodą”, książka wydana w zeszłym roku przed wydawnictwo Dwie Siostry, formatem w niczym nie ustępująca gigantycznym „Mapom”. Dostał ją Piotruś, ale jako pierwszy dorwał się do niej Tymek i wcale nie miał ochoty bratu oddawać. W końcu jednak doszliśmy do porozumienia i chłopaki obejrzeli ją wspólnie: od przodu, potem od tyłu, czyli od drugiego przodu, potem od środka, a potem znowu od początku.

Mizielińscy, Pod ziemią, pod wodą

Książka jest fantastyczna. Na wielkich rozkładówkach pokazane są różne ciekawostki ze świata podwodnego i podziemnego: zwierzęta i rośliny, ludzie i statki, wulkany i kopalnie, trochę historii i trochę współczesności. Obie części zbiegają się w środku, na stronie poświęconej jądru ziemi. To cudowna podróż przez najgłębsze jaskinie do najgłębszych kopalni i w głąb morskiej otchłani. Ilustracje uzupełnione są mnóstwem informacji. Aż sama się zdziwiłam, jak wiele wiedzy w niej zawarto. Po lekturze „Pod ziemią pod wodą” musiałam szukać dodatkowych informacji o Titanicu, Rowie Mariańskim, właściwościach topinamburu i sposobach jego uprawy. Piotruś zapragnął zwiedzić jakieś kanały i wybrać się do jaskini, Tymek rozważał, jak niebezpieczne było nurkowanie w danych czasach. Co jakiś czas synkowie rozkładają album na dywanie i z namaszczeniem przystępują do oglądania, bo na podłodze najwygodniej. Nic się nie zamyka, nic nie przeszkadza i można swobodnie obchodzić książkę wokoło.

Mizielińscy, Pod ziemią, pod wodą

Mizielińscy, Pod ziemią, pod wodą

 

Wiele ilustracji z tej książki można obejrzeć na stronie Hipopotam Studio.

Ta książka nie jest w stanie się znudzić, zaciekawi każdego i zmusza do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. Jedyną trudność sprawia czasami znalezienie punktów odniesienia – ale to trudność tylko dla rodzica. Niełatwo bowiem odpowiedzieć na zadane znienacka pytanie: czy bylibyśmy w najgłębszej głębi, gdyby powierzchnia wody była tam, gdzie dach dziesięciopiętrowego bloku? Dla ułatwienia podpowiem, że dziesięciopiętrowy blok ma ok. 35 metrów, a Titanic znajduje się na głębokości -3800 m. Jeśli nie macie ochoty odpowiadać na pytanie, ile bloków trzeba na sobie postawić, by zobaczyć, jak to głęboko, nie kupujcie dzieciom tej książki. Ale tylko wtedy 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s