Fajna ferajna – czyli dzieci w Powstaniu

Tymek od zawsze interesuje się historią. Pyta, jak było dawniej, co pamiętam, co pamięta babcia i dziadek, a co było jeszcze wcześniej. Już minął czas, gdy zdawało mu się, że babcia żyła w czasach dinozaurów, ale ciągle ciekawi go, jak było dawniej. I o ile historia dawna nie stwarza wielkiego problemu, o tyle historia najnowsza jest już trudniejsza. Historia najnowsza, czyli czasy II wojny światowej i cała historia powojenna. Ciągle zastanawiam się, jak o niej opowiadać, żeby nie przerazić, a jednocześnie nie sprawić, że wojna wyda się czymś fascynującym. To nie jest proste, ale rozmawiać trzeba.

Na szczęście jest teraz wiele książek, które takie rozmowy ułatwiają albo mogą pomóc je rozpocząć. Jedną z nich niedawno Tymek skończył czytać, a zaczął jeszcze w bibliotece. Potem nie mógł odłożyć, więc w czasie drogi powrotnej do domu musiałam na siłę odrywać syna od książki i tłumaczyć mu, że chodzenie i czytanie niekoniecznie idą w parze.

Monika Kowaleczko-Szumowska, Fajna ferajna

„Fajna ferajna” Moniki Kowaleczko-Szumowskiej, wydana przez wydawnictwo Bis, to prawdziwe historie dzieci, które uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim i to powstanie przeżyły. Książka została napisana na podstawie relacji zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Na jej kartach spotykamy odważne dzieci, które musiały sprawdzić się w trudnych czasach. Jest tam odwaga i strach, brawura i przerażenie, mieszanka przeróżnych emocji.

Fajna ferajna

Historie są napisane prostym językiem, ale dorosłego od razu chwytają za serce. Dzieci czytają je inaczej i zadają potem mnóstwo pytań: dlaczego dzieci musiały walczyć, dlaczego chodziły kanałami, czy to było dobre. Opisywane są rzeczy straszne, ale jednocześnie dające nadzieję: dzieci przetrwały, w historiach pojawiają się informacje o ich dorosłym życiu, o tym, co robiły dalej.

Świetnym uzupełnieniem książki są ilustracje Elżbiety Chojnej: utrzymane w czarno-biało-szarej tonacji, z czerwonymi akcentami. Robią ogromne wrażenie i świetnie podkreślają wagę tych opowieści, ale nie przytłaczają.

Fajna ferajna

To ważna książka, bo pokazuje ważne wzorce, że dziecko może być odpowiedzialne, rozsądne, mądre, a jednocześnie pozostawać dzieckiem. Oczywiście nie chciałabym, by moje dzieci musiały się kiedykolwiek sprawdzać w tak ekstremalnych sytuacjach, ale jednocześnie rodzic może uświadomić sobie, że można od dzieci więcej wymagać. I nie chodzi tutaj o lekcje czy dodatkowe zajęcia, ale o odpowiedzialność za decyzje i szacunek dla innych, świadomość, że z innymi trzeba się liczyć. Wojna nie wydaje się po takiej lekturze jedynie czasem „fajnej przygody”, kiedy można pobiegać i sobie postrzelać, ale czasem trudnym i przerażającym, kiedy trzeba działać w trudnych warunkach i podejmować decyzje, o których później chciałoby się zapomnieć. Czasem, w którym nagle znikają bliscy ludzie i trzeba sobie samemu radzić w świecie, a wszystko, co do tej pory było bliskie i znane, nagle staje się obce.

Wywiad z autorką, p. Moniką Kowaleczko-Szumowską, można przeczytać tutaj.