O bogach i herosach

Żyjemy w czasach, gdy wszystko gwałtownie przyspieszyło i wszystkiego jest dużo, czasami aż za dużo. Łatwo się pogubić, trudno określić, co jeszcze jest ważna, a co już przestarzałe. „Stara” wiedza wydaje się niepotrzebna – jak zresztą wiedza w ogóle, bo przecież wszystko można znaleźć w sieci (taką opinię podsłuchałam w autobusie ;-)). Hmm, może jestem straszną matką, ale moje dzieci mają wiedzieć, kto to była Pandora i czym wsławił się Herkules, więc czytają mitologię. A że jest to bardzo przyjemna lektura, więc zmuszać ich nie trzeba.

Moja pierwsza mitologia

„Moja pierwsza mitologia” Katarzyny Marciniak wydana przez Naszą Księgarnię to wybór mitów greckich, opowiedzianych na nowo i dostosowanych do dzieci. Możemy w niej przeczytać o początkach świata według Greków, poznać razem z dziećmi Zeusa, Gaję, Kronosa, Pandorę, Heraklesa. Dowiedzieć się, że czasami jeden bohater nosił dwa imiona – w zależności od tego, czy o jego przygodach opowiadali Grecy, czy Rzymianie.

Książka podzielona jest na dwie części: „Dzieciństwo bogów i ludzi” – tutaj znajdziemy mity o narodzinach Zeusa i Ateny, mit o Proteuszu i Prometeuszu, opowieść o Pandorze i wiele innych historii o greckich bogach. Druga część: „Przygody herosów” to opowieść głównie o Heraklesie, ale także o Perseuszu i Meduzie czy wyprawie Jazona.

Moja pierwsza mitologia

Książka nie zawiera tylko opowieści z dawnych czasów. Po zakończeniu każdej opowieści autorka wyjaśnia jakiś frazeologizm wywodzący się z mitologi, na przykład „otworzyć puszkę Pandory”, „złote runo”, „pyrrusowe zwycięstwo”. To nie wszystko – potem widzimy śliczny drogowskaz „Dziś”, a po nim następuje krótka, współczesna opowiastka, w której autorka demonstruje, jak ten frazeologizm można zastosować w zwykłym życiu. Moje dzieci już wiedzą, na przykład, że wpuszczenie pieska do pełnego kotów ogródka sąsiadki może – mimo najlepszych chęci – oznaczać otworzenie puszki Pandory i konsekwencje mogą być opłakane. No a położenie moich synów spać to naprawdę tytaniczny wysiłek. Dowiedzieliśmy się, że chimeryczny pochodzi od chimery i oznacza, że ktoś jest dziwny, zmienny, kapryśny i dziwaczny – czyli taka chimera, która przecież była groźnym potworem. Czytajmy z dziećmi mitologię:-)

A na zakończenie krótki fragment na zachętę:

W ogrodzie od rana panowało duże zamieszanie. Mama otulała krzewy róż na zimę, a Ewa, Tereska i Robert grabili liście. Koło południa mama już prawie skończyła swoją pracę, ale dzieci wciąż nie uporały się z uporządkowaniem trawnika. Ledwie zebrały liście w jednym miejscu, a już wiatr strącał z drzew nowe, w dodatku rozrzucając te, które rodzeństwo zdążyło pozgarniać. Wydawało się, że ogród wprost w nich tonie.

-Mam dosyć! – oznajmiła wreszcie Ewa, odkładając grabie.

– Ja też – poparł siostrę Robert. – Nigdy nie skończymy tej pracy. To beczka Danaid.

– Widzę, że ze znajomością mitologii radzicie sobie lepiej niż z grabieniem. – Mama się roześmiała.

– A mnie się podoba tak, jak jest – stwierdziła Tereska (…).