Geografia dla trzylatka

Tymek wrócił z przedszkola naelektryzowany. Tak jak zwykle… A po tak długiej przerwie może nawet bardziej niż zwykle. Biegał, skakał, turlał się, przewracał, budował roboty, złościł się, tupał… Zazdroszczę mu energii i tego, jak niewiele czasu potrzebuje, aby się zregenerować.

W końcu wylądował przy półce z książkami i zaczął oglądać: jedną za drugą. Ostatnio fascynują go atlasy, wytycza na nich przedziwne szlaki, określa trasy, miesza kierunki. Droga może prowadzić przez morze, góry, wyspy. Gdzie tylko przesunie się palec albo na mapie znajduje się coś ciekawego. Hiszpania może sąsiadować z Polską, a trasa wycieczki prowadzić przez biegun północny. Świat stoi otworem przed trzylatkiem. Logika i wiedza kapitulują przed beztroską i radością wymieniania nazw, które jeszcze nic nie znaczą.

Atlasy dla dzieci są fascynujące: kolorowe, z wieloma ilustracjami. Tymek uwielbia „Mój pierwszy atlas obrazkowy”, wydany przez Firmę Księgarską Oleksiejuk.

 

Mapy uzupełnione są kolorowymi obrazkami, na których widać ludzi, budowle, zwierzęta, maszyny. Mój synek zapamiętał, że w Indiach grają w krykieta, a w Europie w piłkę nożną. Na każdej stronie jest zagadka: trzeba poszukać miejsca oznaczonego gwiazdką. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że w Kazanłyku w Bułgarii uprawia się róże na perfumy, a czerwona skała w Australii to Uluru. Przewodnikiem po atlasie jest sympatyczny pingwinek. Książka jest zszywana, mam więc nadzieję, że szybko się nie rozpadnie. I – co ważne — można ją swobodnie rozłożyć, nie giną informacje wydrukowane na styku stron.Tak jest niestety w drugim atlasie, równie ciekawym, choć przeznaczonym dla trochę starszych dzieci. „Atlas świata dla dzieci. Czy wiesz… co, gdzie, jak” Ewy Miedzińskiej, wydany przez wydawnictwo Publicat.

 

Na każdej stronie są dymki z informacjami, zdjęcia przyrody, rysunki. Wszystko to sprawia trochę chaotyczne wrażenie. Dziwi dobór kolorów, które są niby jaskrawe, a jednak bure — pewnie to wina druku i jakości papieru. Podstawowym problemem jest jednak sposób sklejania stron: zginęły fragmenty map i nazw, kontynenty mają dziwaczne kształty. Na styku stron powstał gigantyczny rów tektoniczny, czarna dziura. To duży mankament.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s